Na jachcie, motorówce, skuterze wodnym i oczywiście na rowerze. W ten sposób po spożyciu alkoholu można utracić prawo jazdy, nawet nie wsiadając do auta. Wielu z nas zaczęło wyjeżdżać na weekendowe majówki nad wodę. Przypominamy o przepisach, które mogą nam ją zepsuć.
Wielu żeglarzy wciąż wierzy, że na jachcie mogą spokojnie pić piwo i nic im za to nie grozi. To prawda, jeśli chodzi o członków załogi. Ale sternik musi być bezwzględnie trzeźwy. Jeśli w czasie policyjnej kontroli będzie miał więcej niż 0,2 promila alkoholu we krwi, to podobnie jak podczas jazdy samochodem ryzykuje utratę prawa jazdy.
– To dotyczy również tych jachtów, na których nie jest włączony silnik – wyjaśnia aspirant sztabowy Dariusz Krupiński z wydziału prewencji ruchu drogowego komendy powiatowej policji w Mrągowie, pod którą podlegają między innymi Mikołajki. – Wystarczy, że silnik jest na łodzi, przyczepiony do pantografu. Co by było, gdyby silnik był schowany w środku? Taką sprawę także bym skierował do sądu. Proszę pamiętać, że to sądy decydują o tym, komu zabrać prawo jazdy – dodaje.