Tylko dziesięciu z dwóch tysięcy kierowców blokujących wczoraj Warszawę dostało mandaty. Luka w prawie powoduje, że batem na demonstrantów mogą być jedynie pozwy cywilne.
Protestujący przeciw deregulacji taksówkarze wyjechali wczoraj na ulice czterech dużych miast. O ile we Wrocławiu, w Krakowie i Gdańsku ich przejazd przez miasto nie spowodował utrudnień, o tyle w stolicy ruch został sparaliżowany.
Na przejazd kawalkady taksówek przez miasto nie są wymagane żadne zgody. W efekcie z różnych stron Warszawy pod Sejm w żółwim tempie przesuwały się kolumny aut, powodując gigantyczne korki. Ludzie spóźniali się do pracy, na pociąg czy samolot.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.