Autopromocja

Jerzy Stępień: Czas na wybory przez internet

Jerzy Stępień
Jerzy StępieńDGP
25 lipca 2011

Czy ktokolwiek pamięta jakieś problemy związane z prawem wyborczym w tak zwanej minionej epoce? Wszystko było jasne, proste, wyłożone w krótkich żołnierskich słowach i zmierzało do z góry ustalonego celu.

Tymczasem nowo uchwalony kodeks wyborczy z 5 stycznia tego roku to potężny akt prawny (517 artykułów plus przepisy wprowadzające), pięciokrotnie nowelizowany w okresie vacatio legis i budzący wiele poważnych wątpliwości, o czym najlepiej świadczą wyrok Trybunału Konstytucyjnego z poprzedniego tygodnia i jego recepcja. Przybyło w III Rzeczypospolitej wprawdzie kilka nowych organów wybieranych powszechnie (Senat, Parlament Europejski), ale nie ten aspekt zdecydował, oczywiście, o rozbudowaniu prawa wyborczego do takich rozmiarów.

Kodeks stanowi podsumowanie dorobku ponaddwudziestoletniej praktyki i z pewnością będzie wielokrotnie nowelizowany w przyszłości, dopiero bowiem kolejne wybory odsłonią jego rzeczywiste mankamenty i wskażą konieczność jeszcze bardziej szczegółowych regulacji. Taka jest natura procedur demokratycznych, które nakładają się na coraz bardziej skomplikowane życie publiczne. Dość zauważyć, że kwestia jednoczy dwudniowego głosowania, która stała się jednym z głównych punktów ostatniego wyroku, w ogóle nie była zauważona przez autorów potężnego, pięciotomowego, zwanego sejmowym komentarza do Konstytucji RP. Sam fakt, że posłowie głosowali jednomyślnie za przyjęciem takiego rozwiązania, a w chwilę później pokaźna ich część podpisała wniosek do trybunału kwestionujący jego konstytucyjność, i to nie tylko w kilku wybranych punktach, ale w całości, najlepiej świadczy, z jak trudną i kontrowersyjną materią mamy do czynienia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png