Szef resortu Andrzej Czuma mówi, że sondaż "otwiera nowy etap w wymiarze sprawiedliwości". Jego celem - jak powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej - było "określenie wszystkich słabych punktów wymiaru sprawiedliwości".

"Staram się widzieć dobre strony, chciałbym to podkreślić, pracy moich poprzedników" - powiedział Czuma. "W każdej szanującej się firmie w pewnym momencie (...) powinno zrobić się gruntowne badanie skutków jej działania" - dodał minister.

Polski wymiar sprawiedliwości negatywnie oceniło w sondażu 44 proc. ankietowanych, pozytywne noty wystawiło mu 37 proc. badanych. Jak podkreślono w raporcie z badania, mimo iż siedmioprocentowa różnica miedzy ocenami nie jest wielkością dużą (przy założeniu 3-procentowego błędu pomiaru), należy zauważyć, że duży odsetek osób (19 proc.), które pierwotnie nie wyraziły jednoznacznej oceny (nie miały zdania), w dalszych pytaniach prezentowały negatywne nastawienie.

Z badania wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat niemal 99 proc. badanych miało styczność z organami wymiaru sprawiedliwości, a ponad 75 proc. z nich było zaangażowanych w sprawy wymagające osobistego kontaktu z poszczególnymi jednostkami.

Niewystarczająca dla respondentów okazała się ochrona (opieka) nad osobami pokrzywdzonymi

Głównymi czynnikami decydującymi o niepochlebnych opiniach respondentów są: poczucie niesprawiedliwego orzecznictwa organów wymiaru sprawiedliwości (70,9 proc.), opinie o nierzetelnie wykonywanej pracy (69,3 proc.), a także przekonanie 65 proc. badanych o stronniczości i braku niezawisłości tych organów. Niewiele mniej wskazań odnosi się do słabej efektywności oraz zbyt wysokich nakładów finansowych ponoszonych na funkcjonowanie organów wymiaru sprawiedliwości (po 63 proc.).

Co druga osoba (55 proc.) wymienia korupcję jako główną wadę polskiego wymiaru sprawiedliwości, a co trzeci badany (33 proc.) wskazuje na brak kadr, problemy proceduralne oraz biurokrację jako determinanty negatywnej oceny.

Niewystarczająca dla respondentów okazała się także ochrona (opieka) nad osobami pokrzywdzonymi, w tym zakresie pracę wymiaru sprawiedliwości źle oceniło 43 proc. ankietowanych.

Wpływ na postrzeganie wymiaru sprawiedliwości ma bezpośrednie doświadczenie z kontaktów z instytucjami i osobami reprezentującymi prawo

Badani okazali się podzieleni w opinii o dostępności jednostek wymiaru sprawiedliwości. Wśród osób, które odpowiedziały na pytanie o stopień trudności dostępu do usług organów wymiaru sprawiedliwości, 52 proc. uważa, iż nie zauważa utrudnień wcale lub że są one znikome. Pozostałe 48 proc. uznało, iż są one zdecydowanie bądź raczej trudno dostępne dla zwykłego obywatela. 19 proc. badanych nie potrafiło wskazać jednoznacznej odpowiedzi.

W raporcie z badania wskazano, że wpływ na postrzeganie wymiaru sprawiedliwości ma bezpośrednie doświadczenie z kontaktów z instytucjami i osobami reprezentującymi prawo; oceny i relacje pochodzące od innych osób np. znajomych i rodziny oraz sprawy nagłośniane przez media. Jako przykład tych znacząco odciskających się na kształtowaniu opinii o wymiarze sprawiedliwości wskazano historia porwania i zamordowania Krzysztofa Olewnika i niewyjaśnione samobójstwa kilku związanych z tą sprawą osób, a także sprawę zaginięcia małżeństwa Drzewińskich z Milanówka.

Za szczególnie szkodliwe dla społecznego wizerunku wymiaru sprawiedliwości można uznać te wystąpienia medialne polityków, w których orzekali oni o winie podejrzanego już na wstępnym etapie śledztwa, bezzasadnie szafowali epitetem "przestępca" w stosunku do politycznych przeciwników, podważali zasadność zapadłych w ich sprawie prawomocnych wyroków sądowych, lub też w sposób demonstracyjny zapowiadali ich bojkotowanie" - napisano w raporcie.