Chodzi o art. 80 par. 2b ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. nr 98, poz. 1070 ze zm.), który zakłada, że jeżeli wniosek o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej jest oczywiście bezzasadny, prezes sądu dyscyplinarnego odmawia jego przyjęcia. Niekonstytucyjne według RPO jest traktowanie jako oczywiście bezzasadnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności sędziego, który w PRL stosował retroaktywne przepisy karne.

Rzecznik obawia się takiej praktyki z powodu kontrowersyjnej uchwały Sądu Najwyższego z grudnia 2007 r. (sygn. I KZP 37/07), która należy do zasad prawnych. Wynika z niej, że sądy orzekające na podstawie dekretu Rady Państwa z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym nie były zwolnione z obowiązku stosowania retroaktywnych przepisów karnych rangi ustawowej. W praktyce oznacza to bezkarność sędziów stanu wojennego, którzy stosowali nieopublikowany dekret o stanie wojennym.

Zdaniem rzecznika samo zaskarżenie uchwały SN do Trybunału nie jest możliwe, bo uchwały SN nie podlegają ocenie TK. Zatem należało usunąć podstawę prawną, na podstawie której wydano uchwałę SN.

W swym wniosku rzecznik wskazał, że sędziowie orzekający na podstawie dekretu o stanie wojennym mieli pełną świadomość, że stosują przepisy retroaktywne (naruszając zasadę niedziałania prawa wstecz). Wiedzieli, kiedy wszedł w życie dekret o stanie wojennym, a ponadto posiadali wiedzę o ratyfikacji w 1977 roku przez Polskę Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Pakt zakłada zaś, że nikt nie może być skazany za czyn lub zaniechanie, które w myśl prawa wewnętrznego lub międzynarodowego nie stanowiły przestępstwa w chwili ich popełnienia.

1685 osób ukarały sądy powszechne za przestępstwa polityczne od 13 grudnia 1981 r. do 22 lipca 1983 r.