Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, do którego niedawno opublikowano uzasadnienie. Sąd rozpatrzył skargę przedsiębiorcy produkującego suplementy diety na działania państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego.

Weryfikacja podejrzeń

Sanepid miał podejrzenie, że produkt firmy wprowadza konsumentów w błąd, sugerując działanie lecznicze suplementu diety (formalnie stanowiącego żywność). W tym celu organ postanowił pobrać próbki środka spożywczego oraz przeprowadził ocenę prawidłowości jego oznakowania. Wszczął też formalnie postępowanie w przedmiocie ustalenia opłaty za czynności wykonane w ramach urzędowej kontroli żywności. I to jeszcze zanim stwierdził, że suplement diety rzeczywiście narusza jakiekolwiek przepisy. Powołał się przy tym na art. 75 ust. 1 pkt 1, ust. 2 i ust. 4 ustawy z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1252; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 1493) oraz par. 2 ust. 1 pkt 2 lit. b i par. 4 ust. 1 pkt 2 lit. b i pkt 3 rozporządzenia ministra zdrowia z 5 października 2017 r. w sprawie opłat za czynności wykonywane przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w ramach urzędowych kontroli żywności (Dz.U. poz. 2012).

Przedwczesne postępowanie

WSA uznał, że to nieprawidłowa praktyka. Wyjaśnił, że zgodnie z art. 75 ust. 1 pkt 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia „opłata za czynności wykonywane w ramach urzędowych kontroli żywności może być nałożona na dany podmiot tylko w razie wykrycia uchybień w zakresie przepisów prawa żywnościowego”. A jak wyjaśnił sąd, oznacza to, że opłata może być ustalona jedynie wtedy, gdy w obrocie prawnym funkcjonuje już ostateczna decyzja, stwierdzająca naruszenie tych przepisów.
– W praktyce dość często zdarza się, że organy urzędowej kontroli żywności wszczynają postępowania w przedmiocie nałożenia opłaty za czynności kontrolne, zanim decyzja stwierdzająca naruszenie przepisów prawa żywnościowego stanie się ostateczna, a czasem również nawet nim decyzja taka zostanie wydana – przyznaje radca prawny Tomasz Jopek. I dodaje, że zdarzają się również przypadki, że postępowanie mające na celu stwierdzenie naruszenia przepisów prawa żywnościowego toczy się równocześnie z postępowaniem w przedmiocie nałożenia opłaty za czynności kontrolne.

Właściwy termin

Wyjaśnijmy zatem kiedy decyzja, o której mowa, staje się ostateczna. Mecenas Tomasz Jopek przypomina, że to taka decyzja, od której nie służy odwołanie w administracyjnym toku instancji lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Zatem w większości przypadków decyzją ostateczną będzie decyzja organu pierwszej instancji (państwowy wojewódzki inspektor sanitarny), gdy upłynął już termin złożenia odwołania lub decyzja wydana przez organ odwoławczy (Główny Inspektorat Sanitarny) – po rozpoznaniu odwołania złożonego od decyzji pierwszej instancji. Wówczas sanepid ma prawo wszcząć postępowanie w przedmiocie nałożenia opłaty za czynności kontrolne.
Co jednak, jeżeli przedsiębiorca postanowi zaskarżyć przedmiotową decyzję do sądu administracyjnego? Otóż to nie zmienia faktu, że formalnie decyzję można uznać za ostateczną i kwotę uiścić trzeba. Nie zamyka to możliwości odzyskania pobranej kwoty za przeprowadzenie badań, jeżeli ostatecznie okaże się, że nie było podstaw do jej nałożenia. ‒ Jeżeli bowiem sąd administracyjny uznałby za właściwe argumenty przedsiębiorcy i uchylił bądź zmienił decyzję organu, to istnieje możliwość odzyskania pieniędzy – mówi mec. Tomasz Jopek. W tym celu należy złożyć wniosek o wznowienie postępowania w sprawie opłaty i wskazać, że pierwotna decyzja stanowiąca podstawę do zwrotu urzędowi pieniędzy została uchylona. Taką możliwość daje art. 145 par. 1 pkt 8 ustawy z 14 czerwca 1960 r. ‒ Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 256; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 1298).
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 2 września 2020 r. (sygn. akt IV SA/Wr 145/20)