- Sąd uznał, że jeśli wysokość szkody jest trudna do ustalenia, odsetki powinny być liczone od daty wydania przez biegłego opinii, w której określono wysokość owej szkody - mówi Piotr Antoni Dąbrowski, adwokat, ekspert w zakresie prawa nieruchomości
DGP
W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie 21 maja br. zapadło ciekawe rozstrzygniecie (sygn. akt I ACa 400/19) dotyczące daty, od której należy liczyć odsetki od zasądzonej kwoty. Sprawa dotyczyła zwrotu nieruchomości, pan był w niej pełnomocnikiem. W jakim stanie faktycznym zapadło orzeczenie?
Reklama
W maju 1950 r. prezydent m.st. Warszawy odmówił poprzednikowi prawnemu moich mocodawców ustanowienia prawa własności czasowej do nieruchomości warszawskiej. W listopadzie 2012 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie wydało decyzję, w której w części stwierdziło nieważność ww. decyzji dekretowej, a w części związanej z prawem własności lokali wyodrębnionych w budynku znajdującym się na tej nieruchomości uznało, iż została wydana z naruszeniem prawa, jednakże nie można stwierdzić jej nieważności ze względu na fakt wywołania przez nią w tym zakresie nieodwracalnych skutków prawnych. Sprawa sądowa o odszkodowanie dotyczyła drugiego elementu decyzji SKO. Należało zatem policzyć, jaki udział (ułamek) prawa własności czasowej (użytkowania wieczystego) jest związany z tymi wyodrębnionymi lokalami, jaką część dawnej nieruchomości warszawskiej zajmuje działka geodezyjna, na której posadowiony jest budynek, a wreszcie jaka jest wartość części prawa użytkowania wieczystego ww. działki związanej z wyodrębnionymi lokalami. W sprawie były zatem potrzebne opinie dwóch biegłych – geodety i ds. wyceny nieruchomości.
Kwota odszkodowania niewątpliwie była sporna i dosyć trudna do ustalenia, chociaż wskazałem w pozwie jej szacowaną wartość. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od pozwanego Skarbu Państwa odszkodowanie w kwocie wyliczonej przez biegłego ds. wyceny nieruchomości wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od okresu dwóch tygodni po upływie terminu doręczenia pozwu do dnia zapłaty.

Reklama
I właśnie w tym zakresie – tj. daty, od której naliczono odsetki ustawowe – pozwany zaskarżył wyrok apelacją, domagając się, aby były liczone dopiero od daty wydania wyroku przez sąd I instancji. Dodam, że pozew został złożony w maju 2014 r., doręczony w sierpniu 2014 r., biegła ds. wyceny nieruchomości wydała pierwszą opinię w sierpniu 2017 r., opinię aktualizującą (w której wskazała, iż wartość użytkowania wieczystego nie uległa zmianie) w sierpniu 2018 r., zaś sąd wydał wyrok w lutym 2019 r. Pomiędzy datą, od której miały być naliczane odsetki ustawowe zgodnie z wyrokiem sądu, a datą, od której ich naliczania domagał się pozwany, jest zatem znacząca, również materialna różnica.
Jakie było dotychczasowe orzecznictwo w tym zakresie?
Rozbieżne. W wyroku z 16 lipca 2004 r. (sygn. akt I CK 83/2004) Sąd Najwyższy orzekł, iż opóźnienie świadczenia odszkodowawczego następuje, jeżeli dłużnik nie spełni świadczenia niezwłocznie po wezwaniu go przez wierzyciela, i to od tej chwili należą się wierzycielowi odsetki, bez względu na to, z jakiej daty ceny są podstawą ustalenia wysokości odszkodowania. Odmiennie SN argumentował m.in. w wyroku z 10 lutego 2010 r. (sygn. akt V CSK 269/09), w którym stwierdził, iż skoro wysokość świadczenia pieniężnego, jakie zobowiązana była spełnić pozwana wobec powoda, została określona w dniu wyrokowania sądu apelacyjnego przy uwzględnieniu cen z tej samej daty, to nie było podstaw do zasądzenia odsetek za okres wcześniejszy. Wreszcie w wyroku z 16 kwietnia 2009 r. (sygn. akt I CSK 524/08) SN stwierdził, cyt.: „Jeżeli odszkodowanie ustalone według cen z chwili wyrokowania jest wyższe od odszkodowania należnego we wcześniejszym terminie płatności i żądanych od niego odsetek za okres od tego terminu do chwili wyrokowania, zasądzenie, oprócz odsetek za opóźnienie od daty wyrokowania, żądanych uprzednio odsetek prowadziłoby do kompensaty uszczerbku pokrytego już przez kwotę odszkodowania ustalonego zgodnie z zasadą przewidzianą w art. 363 par. 2 k.c.”. Zatem w tym wyroku Sąd Najwyższy wyraził stanowisko, zgodnie z którym odsetki są należne od daty wyrokowania, o ile ceny będące podstawą do wyliczenia odszkodowania wzrosły w toku procesu.
A do jakich wniosków doszedł teraz Sąd Apelacyjny w Warszawie?
W prowadzonej przeze mnie sprawie sąd uznał, że jeśli wysokość szkody jest trudna do ustalenia, odsetki powinny być liczone od daty wydania przez biegłego opinii, w której określono wysokość owej szkody. Jest to stanowisko kompromisowe godzące oczywiście rozbieżne interesy stron. Z jednej strony powód nie powinien ponosić ujemnych konsekwencji długotrwałości procesu i na jego koniec otrzymać odsetki liczone jedynie od daty wydania wyroku – przyjęcie takiej zasady może być bowiem zachętą dla pozwanego, aby ów proces maksymalnie przedłużać. Z drugiej strony trudno oczekiwać, aby pozwany zapłacił odsetki za okres np. kilku lat trwania procesu, gdy wysokość szkody była sporna, w szczególności jej ustalenie wymagało przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Sąd Apelacyjny w Warszawie argumentował, iż od daty wydania opinii przez biegłego pozwany zdaje sobie sprawę, z zapłatą jakiej kwoty odszkodowania powinien się liczyć.
Czy ten wyrok, który chyba można nazwać przełomowym, znajdzie również zastosowanie do innych stanów faktycznych?
Zgadzam się, że ten wyrok możemy określić jako przełomowy, dodałbym jeszcze, że jest mądry i wyważony. Moim zdaniem powinien znaleźć zastosowanie we wszystkich stanach faktycznych, w których wysokość odszkodowania istotnie jest sporna, czyli w zdecydowanej większości. Uważam, iż stanowi on pewną zachętę dla stron procesu, aby w sytuacjach, w których co do zasady uznają roszczenie o odszkodowanie, lecz spierają się o jego wysokość, prosiły sąd o szybkie przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, a po jej doręczeniu poważnie przemyślały kwestię wnoszenia wobec niej zarzutów. Podważenie tego dowodu jest bowiem niezwykle trudne, a ze względu na dodatkowe koszty generowane przez naliczanie odsetek od daty wydania opinii może być również kosztowne.