Autopromocja

Sprawa Izby Dyscyplinarnej. PiS będzie grać na przeczekanie

Rząd ma nadzieję, że TSUE nie pójdzie w swojej decyzji dotyczącej pytania prejudycjalnego w sprawie Izby Dyscyplinarnej tak daleko jak rzecznik.

Obóz władzy liczy na dwie rzeczy. Po pierwsze, że ostateczne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (ID SN) będzie łagodniejsze niż opinia rzecznika generalnego. – Wydaje mi się mało prawdopodobne, że TSUE pójdzie na tak otwartą konfrontację – mówi polityk PiS. Znaczące odejście od opinii rzecznika w świetle praktyki TSUE jest mało prawdopodobne, ale jednak możliwe.

Druga okoliczność to fakt, że orzeczenie będzie efektem pytania prejudycjalnego, a więc nie będzie w nim automatyzmu i skali rażenia, jak w przypadku zaskarżenia konkretnych przepisów przez Komisję Europejską. Nie przekłada się ono wprost na konieczność zmiany prawa. Dlatego – choć w opinii rzecznika pojawiły się zarzuty co do zgodności nowej Krajowej Rady Sądownictwa i ID SN z zasadami UE – to przynajmniej na razie rządzący nie rozważają korekt prawa. – Jeśli brać na serio opinie rzecznika, to do sędziów ID SN wskazanych przez KRS można mieć zastrzeżenia, a do sędziów innych izb czy sądów także wskazanych przez nowy KRS już nie. To absurd – wskazuje polityk PiS.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.