statystyki

Studia prawnicze nadal oblegane. "Roboty wcześniej zastąpią chirurga niż prawnika" [WYWIAD]

autor: Paulina Szewioła21.06.2019, 07:00; Aktualizacja: 21.06.2019, 07:14
Nasycenie rynku jest faktem, jednak wydaje mi się, że świadome i dobrze wykształcone osoby zawsze znajdą swoją niszę. Poza tym po prawie nie trzeba być koniecznie prawnikiem togowym i pracować w kancelarii. Można odnaleźć się w biznesie, administracji publicznej.

Nasycenie rynku jest faktem, jednak wydaje mi się, że świadome i dobrze wykształcone osoby zawsze znajdą swoją niszę. Poza tym po prawie nie trzeba być koniecznie prawnikiem togowym i pracować w kancelarii. Można odnaleźć się w biznesie, administracji publicznej.źródło: ShutterStock

- Nie możemy ograniczać się tylko do naszego krajowego rynku. Dlatego postanowiliśmy wyjść z ofertą edukacyjną poza jego granice - mówi Anna Konert dla DGP.

Jeszcze kilka lat temu pokutowało przekonanie, że prywatne uczelnie są z założenia słabsze od publicznych. Czy coś się zmieniło?

Wizerunek najlepszych prywatnych szkół wyższych w naszym kraju się zmienia. Podejmujemy działania, które mają na celu podwyższenie jakości nauki i dydaktyki, co ma swoje odzwierciedlenie w ofercie edukacyjnej. Różnicujemy sposoby prowadzenia zajęć. Najważniejsze jednak to indywidualne podejście do studenta. Nie jest on u nas numerkiem w indeksie. Możemy dzięki temu wyłapywać najzdolniejszych oraz tych, którzy po prostu chcą wyjść poza program. Nakierowujemy ich na różne aktywności zgodnie z ich zainteresowaniami i predyspozycjami, i to już od pierwszego roku. Myślę, że jest to też nasza przewaga konkurencyjna. Jak się ma dwa, trzy razy więcej studentów, to takie indywidualne podejście jest praktycznie niemożliwe, a na pewno bardzo utrudnione.

Odnoszę wrażenie, że uczelnie prywatne rywalizację o studentów mają we krwi.

To prawda. Okres rekrutacyjny to dla nas czas mobilizacji. W tym okresie robimy wszystko, żeby jak najwięcej dobrych kandydatów zachęcić do studiowania u nas.

Prawo cały czas jest jednym z najbardziej obleganych kierunków studiów, choć od kilku lat mówi się o dużym nasyceniu rynku usług prawnych. Dlaczego studia na tym kierunku cieszą się tak dużą popularnością?

Nasycenie rynku jest faktem, jednak wydaje mi się, że świadome i dobrze wykształcone osoby zawsze znajdą swoją niszę. Poza tym po prawie nie trzeba być koniecznie prawnikiem togowym i pracować w kancelarii. Można odnaleźć się w biznesie, administracji publicznej. Podobno roboty wcześniej zastąpią chirurga niż prawnika.

Zarówno prywatne, jak i publiczne uczelnie zmagają się z problemem niżu demograficznego. W jaki sposób na niego odpowiadacie?


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • mgr inż.(2019-06-21 09:34) Zgłoś naruszenie 4111

    Nam w Polsce jeśli chodzi o studia, to nie są potrzebni kolejni absolwenci prawa, socjologii, pedagogiki, zarządzania czy kolejni ekonomiści i politolodzy i inni po dziwnych kierunkach. I te doktoraty z których obecnie się śmieją z tych humanistycznych kierunków. Nasz kraj zmaga się z brakiem lekarzy i kadry medycznej, brakuje nam inżynierów i innowacji, nowych technologii i to jest przyszłość. Zobaczcie na Chiny, USA, Japonie, Niemcy. Prawo powinien znać każdy, to nie może być wiedza tajemna dla grupki osób, od lekarza po murarza. Poza tym prawo, jako studia są daremną pracą, wysiłkiem i po części stratą czasu, studia te polegają na kuciu historii prawa i przepisów na pamięć, przepisów które zaraz się zmienią, a dwa w przypadku historii nie potrzebą na rynku pracy. I no wreszcie prawo zamyka w Polsce, lekarz, inżynier itp. w razie czego wyjedzie po prawie nie no chyba że na zmywak. No i kto dał korporacją prawo blokowania dostępu do zawodów prawniczych np. notariusze. Narzekają na Ziobrę, ale Ziobrę wybrali ludzie jak i cały PiS, a ich nikt nie wybrał, a utrudniają młodym dostęp do zawodów, egzamin to kucie na pamięć przepisów, które raz, że się zmienią, a dwa nic nie sprawdzają, ani inteligencji, ani wiedzy, jedynie pamięć

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mieszko(2019-06-21 08:38) Zgłoś naruszenie 214

    To widać było na egzaminie notarialnym w 2018 r., w komisji nr 2 Krakowie, po członkach komisji egzaminacyjnej: notariuszy Miłoszewskiej i Salagierskiego, w stosunku do zdającego - Ziomka, którego, ojciec; notariusz Adam Ziomek, we wcześniejszych latach pozytywnie oceniał kandydatury na notariuszy: syna notariusza Salagierskiego, córki i zięcia notariusza Miłoszewskiej. Ot, tak działa notariat w Krakowie.

    Odpowiedz
  • ttt(2019-06-21 08:28) Zgłoś naruszenie 1711

    Studia prawnicze - jeden z bardziej absurdalnych wyborów. Po 5 latach studiów, nie będziecie mieli żadnych uprawnień procesowych. Nie wiem nawet po co są te studia, skoro tylko aplikacja daje uprawnienia. Daje uprawnienia nawet do spraw, z którym na aplikacji aplikant nie miał żadnego kontaktu, a jego patron żadnego doświadczenia. Tak jak na przykład radcy w sprawach karnych (otrzymali takie uprawnienie bez aplikowania u patronów, zajmujących się prawem karnym). Ale oczywiście wszyscy udają, że wszystko jest OK. Po studiach zero uprawnień, choć po studiach przynajmniej w takich sprawach karnych absolwenci mieli świeżą wiedzę. Czemu. Studenci też nie mieli patrona znającego się na prawie karnym. Więc nie widzę tu różnicy w doświadczeniu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • adwokat(2019-06-21 11:44) Zgłoś naruszenie 81

    Po nowelizacji nie będzie możliwości kogokolwiek pozwać, jak nie będzie chciał odebrać pozwu. Brawo reformatorzy

    Odpowiedz
  • Marta(2019-06-21 13:30) Zgłoś naruszenie 82

    Studia prawnicze to kuźnia przyszłych bezrobotnych. Tylko 10% ma godziwe zarobki, pozostali wyciągają max 2500 zł. W niektórych miesiącach nic. Ale o tym się dopiero przekonają po 5 latach studiów i 3 latach aplikacji. Naprawdę nie warto. Niedługo będzie u nas jak w Niemczech, ze absolwenci prawa będą dorabiać jako kierowcy taksówek.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-06-22 10:04) Zgłoś naruszenie 13

    Jeśli okradani wyeliminują stosowną ilość okradających , to zaPOtrzebowanie na tzw. prawników , się odpowiednio zmniejszy ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane