Z sondaży Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przeprowadzonych w wybranych losowo 39 sądach wynika, że elektroniczny dostęp obywateli do sądów jest wciąż ograniczony. Klienci są zmuszeni zwracać się do wymiaru sprawiedliwości drogą tradycyjną: osobiście lub telefonicznie.

Kontakt osobisty lepszy

- Sądowe strony internetowe są lakoniczne, a ich użyteczność nie spełnia oczekiwań osób szukających prostych informacji - wyjaśnia Joanna Lora, koordynator programu badawczego Fundacji. - Często zdarzają się adresy www z literami ą, ł, ż, ę, co uniemożliwia połączenie.

Na listy mailowe urzędnicy sądowi odpowiadają rzadko albo wcale.

Często telefonów podawanych na stronach www nikt nie odbiera albo też skierowane są one do rzeczników prasowych. W jednym przypadku podano numer prosto na salę rozpraw, zaś w kilku przypadkach adresy internetowe prowadziły do webmastera, a nie do wydziałów sądowych. Najczęściej zadawane w sądach pytania dotyczą możliwości uzyskania pomocy pełnomocnika z urzędu oraz przesłanek zwolnienia od kosztów sądowych.

Niezrozumiałe formularze

Bardzo często treść formularzy i pism jest pisana zbyt specjalistycznym językiem.

- Formularze nie są niestety dla wielu osób zrozumiałe - podkreśla dr Łukasz Bojarski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Paradoksalnie, drukiem najtrudniejszym dla przychodzących do sądu jest wezwanie do uzupełnienia braków formalnych w pozwie lub wniosku procesowym - twierdzi Łukasz Bojarski.

- Niezrozumiałe są też sformułowania prawnicze użyte w zwykłych informacjach. Niekiedy nie wiadomo, o jakie dyspozycje chodzi w piśmie oraz jakie konsekwencje spowoduje niewykonanie polecenia w nim zawartego - mówi Joanna Lora.

W czasie badań okazało się, że w wielu sądach nie wolno fotografować wzorów pism umieszczanych na tablicach informacyjnych.

Wyniki końcowe

Zdaniem Katarzyny Gonery, sędziego Sądu Najwyższego, która wspierała Fundację w realizacji badań sondażowych, ich wyniki powinny być przedstawione wszystkim prezesom sądów. Mogłoby to w znacznym stopniu prowadzić do ujednolicenia standardowych pism sądowych, tak jak to się stało np. w Niemczech.

Pełny raport z wyników badań zrealizowanych w ramach programu Obywatel i Prawo, Helsińskiej Fundacji i Instytutu Spraw Publicznych ukaże się pod koniec kwietnia.

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY INFORMACYJNE W SĄDACH

Złe adresy internetowe

Niewłaściwe telefony informacyjne

Niezrozumiała treść pism sądowych i formularzy

Liczne zakazy i nakazy organizacyjne