Na salach rozpraw ma być jak w amerykańskich filmach. Sąd będzie biernym arbitrem decydującym, która strona – oskarżyciel czy obrońca – przedstawiła bardziej przekonywające dowody. Problem w tym, że dzisiejsza prokuratorska rzeczywistość nijak się ma do nowego modelu postępowania sądowego.

O kierunkach reformy prokuratury oraz o wyzwaniach, jakie przed nią stoją, dyskutowali wczoraj uczestnicy konferencji: „Model i miejsce prokuratury w systemie organów państwa”. Zorganizowały ją komisja ustawodawcza Senatu oraz Krajowa Rada Prokuratury. Wzięli w niej udział m.in. prokurator generalny, szef Krajowej Rady Prokuratury (KRP), wiceminister sprawiedliwości oraz przedstawiciele środowiska prokuratorskiego.

Dopięcie reformy

– Reforma prokuratury z 2009 r. wymaga dopięcia. Samo zerwanie unii personalnej między prokuratorem generalnym a ministrem sprawiedliwości to nie wszystko – mówił Michał Krolikowski, wiceminister sprawiedliwości.

Przekonywał, że twórcy reformy nie przewidzieli kilku istotnych konsekwencji związanych z wyodrębnieniem prokuratury poza sferę administracji rządowej. Dotykają one zarówno prokuratura generalnego, jak i ministra sprawiedliwości.

– Z perspektywy prokuratora generalnego pewnym kłopotem jest to, że relacje między nim a innymi podmiotami nie zostały określone w sposób czytelny. Szef prokuratury nie jest traktowany w sposób podmiotowy – mówił Królikowski.

Wskazywał, że chodzi np. o brak terminu na przyjęcie sprawozdania PG przez premiera czy też to, że nie ma ustalonych kryteriów jego oceny. Nie ma także żadnej publicznej debaty nad sprawozdaniem PG, tak jak ma to miejsce w przypadku informacji prezesa NIK czy I prezesa Sądu Najwyższego. Również minister sprawiedliwości stracił kilka ważnych uprawnień: prawo do wniesienia skargi konstytucyjnej i prawo do zadania pytania prawnego Sądowi Najwyższemu. Nie może więc przykładowo złożyć skargi kasacyjnej na postanowienie ekstradycyjne, choć obsługuje proces ekstradycji. Musi zwrócić się w tej sprawie do prokuratora generalnego.

Wszystko to ma naprawić przygotowany przez resort projekt nowej ustawy – Prawo o prokuraturze. Zdaniem wiceministra to odpowiedź na wyzwania nowego procesu kontradyktoryjnego.

– Prokuratura ma być autonomiczna, a nie niezależna. Musi bowiem pozostawać w relacjach z innymi organami państwa – mówił Królikowski.

Dla niego niezależny ma być prokurator. Tłumaczył, że w kontekście procesowym potrzebny jest kompromis pomiędzy wartościami takimi jak: odpowiedzialność prokuratora za decyzje a odpowiedzialność szefa jednostki za jej działanie.

Prokuratura sądowa

Na konferencji pojawił się także wątek koncepcji powołania prokuratury sądowej, która skupiałaby się na działalności oskarżycielskiej, a nie na prowadzeniu czy nadzorowaniu śledztw. Sceptycznie odniósł się jednak do tego pomysłu prokurator generalny.

– Co w takim modelu z rolą sądu, do którego strony mogą się odwołać od rozstrzygnięć wydawanych w trakcie śledztw? Czy prokurator miałby zastąpić kontrolę sądową? Jak w istocie miałaby wyglądać rola prokuratora jako nadzorcy procesowego oraz oskarżyciela? Co ze zwierzchnim nadzorem służbowym i nadzorem procesowym? Nadzór w takim modelu wydaje się w ogóle niepotrzebny – wyliczał Andrzej Seremet.

Tłumaczył, że przy takim rozwiązaniu konieczna byłaby redukcja liczby prokuratorów. Miał też poważne wątpliwości, czy taki model poprawiłby jakość pracy prokuratorów.

– Doskonalmy model obecny – przekonywał na koniec swego wystąpienia szef prokuratury.

Zwolennikiem koncepcji prokuratury sądowej jest przewodniczący KRP. Tłumaczył, że można wyodrębnić dwa podstawowe modele prokuratury – śledczą i sądową. Z tą pierwszą mamy do czynienia dziś. Zajmuje się ona głównie prowadzeniem oraz nadzorowaniem śledztw i dochodzeń. Nie traktowałaby sali sądowej priorytetowo.

– Chciałbym przyklasnąć zmianom proponowanym przez ministra sprawiedliwości. Ale nie mogę – mówił Zalewski.

Bo z resortowego projektu nie wyłania się prokuratura sądowa, której podstawową rolą jest bycie oskarżycielem publicznym przed sądem.

Z kolei dr Piotr Zientarski, przewodniczący komisji ustawodawczej Senatu, mówił o pozycji ustrojowej prokuratury. Nie widział jednak potrzeby osadzenia prokuratury wprost w ustawie zasadniczej.

– Ale ustawowo trzeba prokuraturę nazwać organem ochrony prawnej – mówił Zientarski.

Na salach rozpraw ma być jak w amerykańskich filmach