Jeżeli prokurator nie zgodzi się na przeprowadzenie dowodu, a strona nie będzie mogła go uzyskać w legalny sposób, sprowadzi go dla niej sędzia
ikona lupy />
Ilość spraw karnych w 2013 r. / Dziennik Gazeta Prawna
Dzięki takiemu rozwiązaniu zachowana zostanie równość broni w procesie kontradyktoryjnym. Przepisy zmieniające w tym zakresie kodeks postępowania karnego zaczną obowiązywać od lipca 2015 r. Zgodnie z nimi sąd będzie jedynie bezstronnym arbitrem i nie będzie już uzupełniał postępowania dowodowego. Od połowy przyszłego roku to strony będą musiały aktywnie uczestniczyć w zdobywaniu argumentów na poparcie swoich tez. Projektodawcy jednak dostrzegli, że przepisy te wymagają uzupełnienia.

Pomoc dla Kowalskiego

Stały Komitet Rady Ministrów zajmował się wczoraj projektem zmieniającym m.in. nowelizację kodeksu postępowania karnego z 27 września 2013 r. (Dz.U. z 2013 r. poz. 1247), która wejdzie w życie 1 lipca 2015 r. Resort sprawiedliwości proponuje w nim wprowadzenie nowej instytucji – wniosku wydobywczego.
– Stanowić on będzie uzupełnienie możliwości wprowadzania do postępowania przed sądem dowodów prywatnych, stanowiących źródło dowodowe dla obrony, której możliwości uzyskania dowodu na etapie postępowania przygotowawczego są ograniczone – tłumaczy Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości.
Proponowane zmiany zakładają, że prokurator będzie musiał do aktu oskarżenia załączyć te wnioski podejrzanego o przeprowadzenie dowodu, których nie uwzględnił. Sąd, jeszcze przed rozpoczęciem głównego przewodu, np. na posiedzeniu przygotowawczym, podejmie decyzję co do sprowadzenia wnioskowanych przez obronę dowodów.
Oczywiście nie o wszystkie dowody będzie można wnioskować w tym trybie.
– Chodzi o sytuacje, kiedy to legalne zdobycie dowodu nie będzie dla strony dostępne lub też na przeszkodzie jego uzyskania będzie stała tajemnica nałożona na osobowe źródło dowodowe – doprecyzowuje wiceminister Królikowski.
Tak może być np. wówczas, gdy o niewinności podejrzanego może zaświadczyć osoba, która nie chce składać zeznań. Strona nie ma możliwości, aby ją przymusić do świadczenia na jej korzyść. Zrobić to jest władny tylko sąd. Gdyby więc nie zmiana proponowana przez resort, obrona nie byłaby w stanie w sposób legalny posłużyć się tym dowodem przed sądem.
Po tym jak sąd sprowadzi dowód, podejrzany zadecyduje, czy chce powoływać go w postępowaniu, czy nie.

Przedłużanie procesów

Do propozycji ostrożnie podchodzą sędziowie.
– To, co proponuje resort, to przerzucanie na sąd pracy, którą powinien wykonać prokurator. Jeżeli sąd uzna, że podejrzany słusznie domagał się przeprowadzenia danego dowodu, to będzie to oznaczało, że prokurator po prostu zawalił swoją robotę – twierdzi Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Zwraca on również uwagę na to, że przepisy o wniosku wydobywczym powinny zostać uzupełnione o rozwiązania, które uniemożliwią wykorzystywanie tej instytucji do przedłużania procesów karnych.
– To by miało sens, gdybyśmy wprowadzili zasadę, że jeżeli strona nie złoży takich wniosków np. do momentu posiedzenia przygotowawczego, to w trakcie procesu nie będzie mogła ich składać – wskazuje sędzia Strączyński.
Inaczej będziemy mieli do czynienia z taką samą sytuacją jak dzisiaj. – Dziś obowiązuje przepis, który stanowi, że strony mają siedem dni na złożenie wniosków dowodowych przed rozpoczęciem przewodu sądowego. Tyle że nikt tego przepisu nie przestrzega, bo nie ma sankcji za jego naruszenie. Obrona często celowo przetrzymuje dowody, którymi dysponuje, po to aby przedstawić je pod koniec procesu i tym samym przeciągnąć go o kilka miesięcy – podnosi Maciej Strączyński.

Etap legislacyjny

Projekt został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów