W przypadku wykrycia plagiatu w pracy dyplomowej uczelnia wyższa ma prawo odebrać tytuł magistra czy licencjata nawet po kilkudziesięciu latach. To także występek, za który można zostać skazanym na grzywnę, prace społeczne, a nawet więzienie.
Studenci, którzy piszą właśnie prace dyplomowe lub zamierzają wkrótce się do tego zabrać, nie mogą ograniczać się do kompilowania fragmentów literatury bez powołania się na źródło. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że takie przeoczenie może skończyć się nie tylko rozmową dyscyplinującą z promotorem, ale też zarzutami o popełnienie przestępstwa plagiatu postawionymi przez prokuratora.

Kara za plagiat