Autopromocja

Prawo nieużywane zanika. Albo nie

26 sierpnia 2014

Czy niestosowany akt prawny traci moc obowiązującą? Doktryna dopuszcza taką interpretację. Powołują się też na nią pełnomocnicy sąsiadów warszawskiego lotniska na Okęciu.

Sądy nie powinny oddalać powództw osób procesującym się z warszawskimi Portami Lotniczymi tylko dlatego, że ci wystąpili z żądaniami na gruncie obszaru ograniczonego użytkowania (OOU) ustanowionego w 2011, a nie tego z roku 2007. Trudno bowiem uznać, że ten wcześniejszy w ogóle obowiązywał. W takim tonie wypowiadają się prawnicy, komentując pierwszoinstancyjne wyroki stołecznych sądów, które już w około 50 sprawach zakwestionowały uprawnienia właścicieli nieruchomości znajdujących się wokół Okęcia do procesowania się z Portami.

Spór o strefę

OOU dla Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina w Warszawie był wyznaczany już cztery razy. Rozporządzenie wojewody mazowieckiego z 2007 r. w sprawie utworzenia dla niego obszaru ograniczonego użytkowania (Dz.Urz. Woj. Maz. nr 156, poz. 4276) uprawniało do występowania z roszczeniami odszkodowawczymi do 25 sierpnia 2009 r. Na podstawie uchwały sejmiku województwa z 2011 r. (Dz.Urz. Woj. Maz. nr 128, poz. 4086) można było natomiast żądać rekompensat do 3 sierpnia 2013 r. W tym czasie Naczelny Sąd Administracyjny w dwóch sprawach (II OSK 445/09 oraz II OSK/502/09) stwierdził jednak, że 15 listopada 2008 r. rozporządzenie wojewody, wydane na podstawie art. 135 ustawy – Prawo ochrony środowiska (p.o.ś.) w uprzednim brzmieniu, utraciło moc. Wtedy sądy cywilne zaczęły niemal masowo oddalać powództwa o odszkodowania, twierdząc, że strefy w ogóle nie było.

Teraz jednak sądy (bazując m.in. na późniejszym, bo z maja 2012 r., orzeczeniu Sądu Najwyższego I CSK 509/11) dochodzą do zgoła odmiennego przekonania – że rozporządzenie jednak obowiązywało. A to oznacza, że wszyscy posiadający nieruchomości znajdujące się w strefie wyznaczonej przez wojewodę, a wnoszący powództwa dopiero po przyjęciu uchwały sejmiku, przegapili czas na procesowanie się z portem (pisaliśmy o tym: „Rekompensaty za hałas blokowane w sądach” – DGP 162/2014).

Martwy, więc nieważny

Takie podejście do sprawy uznawane jest przez prawników reprezentujących mieszkańców OOU za jawną dyskryminację ich klientów. W ich ocenie to, że rozporządzenie wojewody było – po orzeczeniach NSA – niestosowane, oznacza, iż utraciło moc obowiązującą na zasadzie desuetudo: prawniczej reguły, zgodnie z którą akt nieużywany przestaje obowiązywać.

– mówi radca prawny Jacek Smyk z Kancelarii Prawnej Corpus Iuris Rotko i Wspólnicy sp.k.

Zgodnie z tym przepisem orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i organy państwowe, a w przypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby.

– wskazuje radca prawny Radosław Howaniec z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Majchrzak Szafrańska i Partnerzy.

Jak mówi, od końca 2009 r. organy administracji wydawały właścicielom nieruchomości położonych w byłym OOU z 2007 r. decyzje o warunkach zabudowy oraz pozwolenia na budowę na normalnych zasadach. W tamtym czasie dochodziło więc do zwiększenia zabudowy mieszkaniowej na terenie obszaru wyznaczonego przez wojewodę.

– dodaje prawnik.

W jego ocenie w historii naszego systemu prawnego brak chyba innego, tak oczywistego przypadku zastosowania reguły desuetudo, jak właśnie w sprawie rozporządzenia wojewody mazowieckiego z 2007 r.

Nieporozumienia

Inny pogląd przedstawia z kolei prawnik portów.

. – twierdzi radca prawny Radosław Rybak.

Jako przykład przedstawia pismo wójta gminy Michałowice, w którym ten wskazuje, że od 15 listopada 2008 r. do 3 sierpnia 2011 r. wydane były m.in. dwie decyzje odmawiające ustalenia warunków zabudowy dla budowy domów jednorodzinnych, z uwagi na położenie działek w OOU z 2007 r. (zgodnie z rozporządzeniem budowa domów jednorodzinnych była tam zabroniona). Jednak mec. Howaniec punktuje, że oświadczenie wójta obejmuje również okres sprzed orzeczeń NSA, kiedy rozporządzenie o utworzeniu OOU z 2007 r. z całą pewnością obowiązywało. Przy tym wymienia decyzję z 11 lutego 2010 r. dla inwestycji polegającej na budowie domu mieszkalnego, w której treści wójt stwierdził, że OOU z 2007 r. nie obowiązuje.

– podkreśla.

Prawnik przekonuje, że obecne orzeczenia zapadają już na gruncie uchwały z 2011 r.

– tłumaczy dalej Howaniec.

Jak podkreśla, sądy powszechne oddalając pozwy, powoływały się nie tylko na orzeczenia NSA, ale i zaświadczenia wojewody mazowieckiego, pisma Urzędu Marszałkowskiego czy pisma rzecznika praw obywatelskich.

– puentuje.

Oznaczałoby to więc, że mieszkańcy obszaru mieli więcej czasu na dochodzenie swoich roszczeń.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.