Na czwartkowym posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości posłowie PO złożyli wniosek o wstrzymanie prac nad tym projektem do czasu, aż Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie w sprawie ustawy, na podstawie której minister wydał rozporządzenie w sprawie zmian w sądach. Wniosek przeszedł stosunkiem 11 do 10 głosów.

W praktyce oznacza to, że kontrowersyjne rozporządzenie ministra Gowina, przekształcające 79 sądów rejonowych w oddziały zamiejscowe większych jednostek, zacznie obowiązywać zgodnie z planem resortu sprawiedliwości.

– Planowane przez ministra zmiany wchodzą w życie od stycznia – potwierdza rzeczniczka resortu sprawiedliwości Patrycja Loose.

Mimo mobilizacji w szeregach opozycji na komisji zabrakło czterech posłów PiS. To rozwścieczyło ludowców, którzy chcą zablokować zmiany Gowina i liczyli na odrzucenie wniosku. – Widocznie na środowym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z ministrem Gowinem ubito jakiś interes – mówi nam jeden z członków PSL. – Wcześniej ludowcy zrobili nam psikusa, więc się odegraliśmy – odpowiada poseł PO w komisji sprawiedliwości Jerzy Kozdroń, gdy pytamy, czy chodziło o odegranie się na koalicjancie.

Członkowie PO przekonują, że fortel nie przekreśla rozmów na temat reorganizacji sądów. – Jeśli TK uzna niekonstytucyjność ustawy o ustroju sądów powszechnych i upoważnienia ministra w zakresie tworzenia i likwidowania okręgów sądowych, to mamy otwartą drogę do dalszego procedowania ustawy – mówi Jerzy Kozdroń.

TK bada kwestię konstytucyjności ustawy o ustroju sądów powszechnych i wynikających z niej uprawnień ministra sprawiedliwości do tworzenia i likwidowania sądów.