Każdy, kto korzysta z wyszukiwarek, wie, jak bardzo system autopodpowiedzi ułatwia życie. Wystarczy wpisać fragment wyrazu, by pojawiły się sugestie co do jego zakończenia; po wpisaniu całego słowa sugerowane są inne możliwości zakończenia frazy. Zasada działania jest prosta – system analizuje, co wcześniej wpisywali inni internauci. Im więcej ludzi wpisze dany ciąg słów, tym większa jest szansa, że to właśnie podpowie kolejnym użytkownikom wyszukiwarka.
Algorytm
Czasem może to być krzywdzące. Przy nazwie firmy może pojawić się słowo „złodzieje”, przy nazwisku – pejoratywne określenie. Spotkało to np. żonę byłego niemieckiego prezydenta Bettinę Wulff. Google uzupełniał jej imię i nazwisko słowem „prostytutka”.
– Bez wątpienia niewłaściwa zbitka słów może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych chociażby przez utratę renomy. Może też wiązać się z wymiernymi stratami, chociażby z powodu odejścia klientów – przyznaje Dariusz Czuchaj, radca prawny z kancelarii CMS Cameron McKenna.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.