Trwają prace nad stworzeniem dla Ministerstwa Gospodarki specjalnego systemu do konsultacji społecznych. Ma być prosty, funkcjonalny i, co najważniejsze, pozwalać, by każdy mógł wyrazić swą opinię na temat planów legislacyjnych. Co z tego jednak, skoro z umieszczanych w nim projektów nic nie będzie wynikać?
Sławomir Wikariak, dziennikarz działu prawo
Właśnie pojawiły się pierwsze założenia do projektu ustawy, pisane według zmienionego pod koniec ubiegłego roku regulaminu pracy Rady Ministrów. Dzięki tytułowi dokumentu wiemy, że ma się zmienić ustawa o ochronie zwierząt. Z treści można jeszcze wyczytać, że chodzi o przepisy dotyczące ich uśmiercania. I to w zasadzie tyle. Półtorej stroniczki wypunktowanych założeń, a w nich – żadnego konkretu. Później tzw. test regulacyjny, czyli dwie kolejne strony z rubrykami do odhaczania. Chodzi o przepisy unijne? Tak. A więc jest ptaszek. Czy nowelizacja ma wprowadzać dodatkowe obciążenia regulacyjne? Nie. Kolejny ptaszek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.