Trybunał Konstytucyjny wyszedł z konfrontacji z Sądem Najwyższym silny jak nigdy dotąd.
To już nie jest spór kompetencyjny między Trybunałem Konstytucyjnym a Sądem Najwyższym. To otwarta wojna wewnątrz władzy sądowniczej. Po raz pierwszy Trybunał Konstytucyjny podważył zasadność ostatecznej uchwały Sądu Najwyższego.
Do konfrontacji doszło na gruncie dekretu o stanie wojennym i ustawy o ustroju sądów powszechnych. Jeszcze w 2007 r. przy pomocy finezyjnych zabiegów interpretacyjnych sędziowie SN otworzyli furtkę, przez którą do naszego systemu prawnego zaczęły przenikać decyzje niszczące zasadę niedziałania prawa wstecz. Dwudziestu dwóch sędziów i prokuratorów orzekających w stanie wojennym nie mogło być z powodu przyjętej uchwały pociągniętych do odpowiedzialności karnej, gdyż chronił ich sędziowski immunitet. Trybunał Konstytucyjny, orzekający w środę w pełnym składzie, postanowił tę furtkę zamknąć. Zasada niedziałania prawa wstecz jest bowiem dla systemu prawnego opoką, na której opiera się nie tylko nasza konstytucja, nie tylko nasz kodeks karny, ale cały system cywilizowanego prawa, od czasów rzymskich poczynając.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.