Gminy nie będą już łatać dziur w budżetach mandatami z fotoradarów. Takie urządzenia zostaną ustawione tylko tam, gdzie jest niebezpiecznie na drodze. Dodatkowo lokalizację będzie zatwierdzała policja.
Wynika to z nowelizacji prawa o ruchu drogowym, którą sejmowe komisje spraw wewnętrznych i administracji oraz infrastruktury, skierowały do drugiego czytania w Sejmie. Zgodnie z przedstawionymi propozycjami nie będzie też atrap fotoradarów, a maszty, na których są stawiane, będą widoczne z daleka dla kierowców. Wszystko po to, by kierowcy zwolnili tam, gdzie są szkoły czy dochodzi do wypadków, a nie płacili za wykroczenia popełniane tam, gdzie nie ma dużego zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Policja zadecyduje
Straż miejska zgodnie z nowymi propozycjami będzie mogła ustawić fotoradar tylko w oobszarze zabudowanym. Miejsce takie oczywiście będzie musiało być uzgodnione z policją. Dodatkowo policja musi stwierdzić, że w danym miejscu rzeczywiście jest niebezpiecznie. Na tym nie koniec. Straż miejska będzie musiała oznaczyć miejsce, w którym dokonuje automatycznego pomiaru prędkości, np. poprzez zamieszczenie przenośnych znaków drogowych. Znaki powinny być ustawione w takiej odległości od fotoradaru, aby kierowca zdążył się zorientować, że dojeżdża do niebezpiecznego miejsca, gdzie prowadzona jest kontrola prędkości.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.