Posłowie przyznali rację „DGP”: zakaz stadionowy nie działa. Dlatego Sejm ma wypełnić lukę w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych zmianą w kodeksie karnym.
Zakaz stadionowy miał być lekiem na chuligaństwo na polskich stadionach. Zabezpieczeniem jego skuteczności miał być, postulowany przez MSWiA oraz policję, obowiązek stawiania się na komisariacie podczas meczów. Gdy ustawa weszła w życie i zostały nałożone pierwsze zakazy, politycy i policja odtrąbili sukces. Ich dobre samopoczucie legło w gruzach w listopadzie 2009 r.
Wówczas „DGP” opisał sytuację, do jakiej doszło w Zamościu. W marcu 2009 r. tamtejszy Hetman grał mecz ligowy z drużyną z Brzeska. Zgodnie z ustawą w tym samym czasie na policji powinni się zameldować chuligani z orzeczonym zakazem. Tym razem jednak zlekceważyli ustawowy obowiązek. Tak samo jak i tydzień później. Policjanci zareagowali doniesieniem do prokuratury. Kibice zostali oskarżeni o łamanie wyroku sądu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.