Odpowiedzialność za zniesławienie nie będzie modyfikowana. Podjąć inicjatywy legislacyjnej mającej zmienić brzmienie art. 212 kodeksu karnego nie zamierza ani resort sprawiedliwości, ani senacka komisja do spraw petycji.
Reklama
Zgodnie ze wskazanym przepisem ktoś, kto pomawia inną osobę, grupę ludzi, instytucję czy osobę prawną o postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub działalności, podlega dziś grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli zaś sprawca dopuści się zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, liczyć się musi z karą pozbawienia wolności do roku. Od lat mówi się, że regulacja ta jest nieproporcjonalna i niecelowa, ponieważ istnieją odpowiednie normy w kodeksie cywilnym (art. 23 i 24), które zapewniają skuteczną ochronę dóbr osobistych i możliwość dochodzenia zadośćuczynienia przez ludzi, którzy czują się dotknięci np. artykułem.

Reklama
Mimo to niedawno rzecznik praw obywatelskich zaproponował rozwiązanie kompromisowe – by zastąpić obecne brzmienie art. 212 przepisem o karaniu za oszczerstwo (czyli o działanie świadome, w złej wierze). Jak bowiem podkreślał, dziś dziennikarze rzetelnie wykonujący swój zawód muszą się liczyć z tym, że zostaną posadzeni na ławie oskarżonych. Liczba skazanych rośnie – w 2015 r. było ich ok. 70, a tylko w I połowie roku 2016 już 50.
Pomysł zmian kodeksu nie został przyjęty z entuzjazmem przez dr. Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości. W jego ocenie „art. 212 k.k. zapewnia właściwą równowagę pomiędzy ochroną wolności wypowiedzi a ochroną godności człowieka”.
Również podczas odbywającego się w zeszłym tygodniu posiedzenia senackiej komisji zdecydowano się nie nadawać tematowi biegu. Senator Aleksander Pociej z Platformy Obywatelskiej uznał, że zmiana art. 212 k.k. zwiększy tylko liczbę agresywnych i kłamliwych wypowiedzi. Michał Seweryński (PiS) przekonywał z kolei, że art. 212 daje bardziej skuteczną ochronę przed zniesławieniem niż wyroki cywilne, które nie są wykonywane.