Istnieją umowy, które – pod rygorem nieważności – muszą przyjąć formę pisemną. Tak jest w przypadku umowy o pracę. Generalnie przyjmuje się, że umowy z zasady lepiej sporządzać w formie dokumentu gdyż ułatwia to dochodzenie ewentualnych roszczeń. Przywiązanie do papierowej formy zawierania umów może jednak prowadzić na manowce – czasem do zawarcia umowy wystarczy bowiem jeden telefon.

Jeden telefon – i jest umowa

Zawarcie umowy bez podpisywania odpowiedniego dokumentu jest możliwe dzięki tzw. umowom na odległość, których działanie reguluje Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów z marca 2000 r.  – Z umową na odległość mamy do czynienia w sytuacji, gdy transakcja jest zawierana bez obecności obu stron – wyjaśnia mec. Helena Fic z Fic, Syryca Kancelarii Radców Prawnych Spółka Partnerska  – Umowy tego typu najczęściej stosuje się w handlu elektronicznym i przy sprzedaży wysyłkowej, jednak warto pamiętać, że umowa na odległość może być również zawarta np. telefonicznie. Trzeba podkreślić też, że za umowy na odległość uznawane są tylko takie transakcje, w których jedną stroną jest konsument, a drugą przedsiębiorca, prowadzący w taki sposób swoją działalność – zaznacza mec. H. Fic. 

Więcej wiesz, więcej możesz

Przy zawieraniu umowy na odległość przedsiębiorca zobowiązany jest przekazać konsumentowi pewne informacje. W pierwszej kolejności przedsiębiorca musi podać dane firmy - takie jak adres i numer rejestracyjny działalności gospodarczej. Dzięki temu klient może szybko sprawdzić, czy takowy podmiot prawa rzeczywiście istnieje. Istotne są także dane dotyczące właściwości towaru i usługi - w grę wchodzą informacje o cenie (wraz z wszystkimi dodatkowymi opłatami, takimi jak np. cła, podatki), warunki i cena dostawy, zasady zapłaty (termin, sposób zapłaty). Konsument powinien również wiedzieć, do kiedy taka oferta będzie obowiązywać. Klient musi być także poinformowany o prawie do odstąpienia od umowy. 

Prawo zobowiązuje przedsiębiorcę do przedstawienia tych informacji konsumentowi najpóźniej w chwili złożenia mu propozycji umowy. 

A co, gdy klient zmieni zdanie?

Co zrobić w sytuacji, w której zawarliśmy umowę na odległość ale chcemy się z niej wycofać? Prawo stoi w takim przypadku po stronie klienta, który jednak musi mieć na uwadze kalendarz. Konsument, który zawarł umowę na odległość, ma prawo odstąpić od niej bez podania przyczyny, ale musi zrobić to w ciągu 10 dni od momentu zawarcia umowy. Jest to tzw. termin zawity, czyli charakteryzujący się dużym rygorem prawem – po jego upływie konsument traci prawo do wycofania się z umowy. Okres 10 dni liczy się od dnia wydania rzeczy, a jeśli umowa dotyczyła świadczenia usługi, to od dnia jej zawarcia. 

Przedsiębiorca najpóźniej w momencie złożenia klientowi propozycji zawarcia umowy na odległość ma obowiązek poinformować go o prawie odstąpienia od umowy, a następnie potwierdzić tę informację na piśmie najpóźniej w momencie rozpoczęcia spełnienia świadczenia. Jeśli przedsiębiorca zaniecha tego obowiązku, czas na odstąpienie od umowy wynosi 3 miesiące. W przypadku, gdy w ciągu tych 3 miesięcy przedsiębiorca wyśle konsumentowi pisemny dokument informujący o prawie odstąpienia od umowy, wówczas klient ma znów 10 dni na złożenie pisemnego oświadczenia o rezygnacji z zamówienia. 

Rezygnacja tylko na piśmie

O ile umowa na odległość nie musi być zawierana na piśmie, to odstąpienie od niej wymaga formy pisemnej. W ciągu 10 dni, jakie klient ma na rozwiązanie umowy, osoba zainteresowana jej anulowaniem musi wysłać do przedsiębiorcy odpowiednie oświadczenie na piśmie (najlepiej zrobić to listem poleconym z potwierdzeniem odbioru). Konsument odstępujący od umowy musi zwrócić zakupiony towar a  przedsiębiorca niezwłocznie (i nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania oświadczenia konsumenta) oddać wpłacone pieniądze. 

Przedsiębiorca nie ma prawa żądać od klienta „odstępnego” za to, że zdecydował się on skorzystać z prawa odstąpienia od umowy.

Fic, Syryca Kancelaria Radców Prawnych Sp. P.