Wkrótce ma się odbyć rozprawa dotycząca podziału spadku po moim ojcu – mówi pani Barbara. Poszłam do sądu, żeby przejrzeć dokumenty, i okazało się, że w aktach jest testament. Wynika z niego, że ojciec zapisuje cały majątek mojemu bratu. Jest to podejrzane, bo ojciec nigdy nie wspominał o testamencie, a brat się ojcem nie zajmował. Nie wiem, kto pisał testament, ale na pewno nie wyszedł spod ręki ojca. Jako świadkowie podpisali się trzej koledzy brata. Czy taki dokument w ogóle jest ważny – pyta czytelniczka
Polskie prawo uznaje testament szczególny, ustny. Polega on na tym, że umierający spadkodawca może w obecności trzech świadków ogłosić swoją ostatnią wolę. Następnie osoba trzecia lub świadkowie spisują testament. Dokument opatruje się datą jego sporządzenia i datą wygłoszenia ostatniej woli przez spadkodawcę. Niebawem ten rodzaj testamentu zniknie z kodeksu cywilnego, co cieszy sędziów i przedstawicieli prawa. Uważają oni bowiem, że ta forma daje duże pole do nadużyć osobom uzyskującym korzyść w postaci spadku.
Reklama
Według Małgorzaty Mielczarek, radcy prawnego w Kancelarii Mielczarek – Krajewska – Trajdos usunięcie testamentu ustnego z kodeksu cywilnego to dobre posunięcie. – Do naszej kancelarii wciąż zgłaszają się klienci, którzy chcą obalić testament ustny lub na jego podstawie uzyskać spadek. Większość spraw kończy się jednak unieważnieniem dokumentu z przyczyn formalnych, takich jak brak daty lub podpisu świadka – informuje prawniczka. Dodaje przy tym, że testament ustny jest konstrukcją archaiczną, często deformującą ostatnią wolę spadkodawcy.

Reklama
Dziś jednak istnieje jeszcze możliwość ustnego wyrażenia ostatniej woli. Dlatego nie można przesądzać o nieważności dokumentu tylko dlatego, że spadkodawca nie napisał go własnoręcznie.
Najpoważniejszy zarzut, jaki może podnieść pani Barbara, to sfałszowanie testamentu. Jeśli sąd uzna, że brat dopuścił się takiego czynu, to zostanie on całkowicie wyłączony z dziedziczenia. Innymi słowy, w ogóle nie otrzyma spadku. Na tym jednak nie koniec. Podrobienie lub przerobienie testamentu jest przestępstwem, za które grozi nawet kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Czytelniczka nie musi jednak wytaczać najcięższych zarzutów. Ważność testamentu ustnego jest bowiem uzależniona od spełnienia licznych przesłanek. Istnieje więc spore pole manewru dla osoby chcącej podważyć ten sposób rozporządzenia majątkiem.
Warto zwrócić uwagę na to, że testament ustny jest ważny wyłącznie wtedy, gdy istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy. Chodzi o to, że zarówno spadkodawca, jak i świadkowie musieli mieć przekonanie, że wkrótce może nastąpić zgon. Dowodem najlepiej oddającym stan zdrowia ojca będzie historia choroby. W tym przypadku należy napisać wniosek do sądu aby zobowiązał szpital do jej dostarczenia. Innym dowodem może być zaświadczenie lekarskie potwierdzające obawy odbierających oświadczenie.
Pani Barbara powinna też zwrócić uwagę sądu na możliwość zachowania zwykłej formy testamentu. Przecież ojciec mógł się udać do notariusza lub samodzielnie spisać ostatnią wolę. Nie musiał na łożu śmierci przekazywać całego majątku niezbyt opiekuńczemu synowi w obecności niewiarygodnych świadków. W kryzysowej sytuacji można było poprosić notariusza o przybycie do mieszkania.
Można także żądać unieważnienia testamentu, jeżeli zaistniały wady oświadczenia woli. Są to stany psychiki i wiedzy spadkodawcy. Przyczyną unieważnienia może być brak świadomego lub swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Stan wyłączający świadomość to nie tylko choroby i zaburzenia psychiczne, ale i wpływ alkoholu czy silnych leków. Brak swobody wynika najczęściej z działania pod przymusem. Pani Barbara może z powodzeniem bronić stanowiska, iż ciężko chory ojciec nie był w pełni władz umysłowych, przekazując majątek synowi.
Jeżeli jednak sąd uzna, że testament jest skuteczny, to pani Barbara otrzyma zachowek w wysokości jedynie połowy majątku, który przysługiwałby jej, gdyby testamentu nie było. ©?
Testament był, a spadek przepadł
Casus fałszerki
Sąd Najwyższy rozpatrywał sprawę kobiety, która podrobiła podpis spadkodawcy pod spisanym testamentem ustnym. Niedoszłą spadkobierczynię uznano za niegodną dziedziczenia, wyjaśniając, że sfałszowanie testamentu jest przejawem braku szacunku dla zmarłego. Zamiast cieszyć się z pokaźnego spadku, kobieta trafiła na ławę oskarżonych w sądzie karnym.
Casus samobójczyni
Sąd Najwyższy zajął się sprawą samobójczyni, w której imieniu spisano dokument stwierdzający testament ustny. Sąd uznał, że śmierć była możliwa do odwrócenia i w związku z tym testament nie jest ważny.
Podstawa prawna
Art. 233 par. 1, art. 270 par. 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. z 2015 r. poz. 396). Art. 949 par. 1, art. 950, art. 951 par. 1, art. 952 par. 1, par. 3, art. 991 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.). Postanowienie SN z 24 czerwca 1974 r., sygn. akt III CRN 118/74. Wyrok SN z 22 maja 2002 r., sygn. akt I CK 26/02. Postanowienie SN z 20 listopada 2003 r., sygn. akt II CZP 7/02.