Sąd rozpatrujący sprawę o wykorzystanie cudzego tłumaczenia haseł encyklopedycznych musi ustalić, czy tłumaczenie było utworem w rozumieniu prawa autorskiego.
Reklama
ORZECZENIE
Aleksander G. zawarł z Oficyną Wydawniczą Alfa umowę na tłumaczenie części haseł z Guinnes Who is Who, które miały się znaleźć w Encyklopedii Muzyki Popularnej – Jazz. Tłumaczenie miał dostarczać partiami na dyskietkach. Na podstawie umowy wydawnictwo nabyło wyłączne prawo do tych tłumaczeń. Po dostarczeniu całości tłumaczenia wydawnictwo wypłaciło honorarium.

Tłumaczenie bez korekty

Ponieważ autor nie otrzymał tłumaczenia do korekty autorskiej, zadzwonił w tej sprawie do wydawnictwa oraz Dionizego P., redaktora merytorycznego. Dowiedział się wówczas, że jego tłumaczenie (także dwóch innych osób, które tłumaczyły pozostałe hasła) nie będzie wykorzystane przez wydawnictwo, bo tych tłumaczeń nie daje się połączyć w harmonijną całość, więc on sam napisze publikację. Wtedy Aleksander G. powziął podejrzenia, że jego tłumaczenia będą wykorzystane niezgodnie z umową i część swoich tłumaczeń przekazał redaktorowi z pisma Jazzi Magazine.
Po ukazaniu się na rynku encyklopedii Aleksander G. napisał recenzję z publikacji Dionizego P. i stwierdził, że całe fragmenty tłumaczeń są identyczne z dostarczonym przez niego tłumaczeniem. Na początku książki autor Dionizy P. podziękował tym, którzy mu pomogli w powstaniu encyklopedii, i wymienił m.in. Aleksandra G. i dwóch pozostałych tłumaczy. W tej sytuacji Aleksander G. pozwał Oficynę i Dionizego P. o ochronę praw autorskich, wycofania z obrotu egzemplarzy publikacji, zakazanie dalszego wprowadzania do obrotu, przeprosin o określonej treści i 20 tys. zł zadośćuczynienia.



Skarga kasacyjna

Sąd I instancji powołał biegłego, ale ponieważ ten nie mógł dokładnie określić czasu dokonania tłumaczenia, więc dał wiarę powodowi i uwzględnił powództwo. Pozwani odwołali się, ale ich apelacja została oddalona. Od tego wyroku wnieśli skargę kasacyjną. Zarzucali w niej sądowi apelacyjnemu naruszenie art. 1 ust. 1 i art. 2 ust. 1 ustawy z 4 lipca 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. nr 24, poz. 83 ze zm.) przez przyjęcie, że działalność powoda była przejawem działalności twórczej. Poza tym encyklopedia miała kilka wydań i tylko w pierwszym wykorzystane było tłumaczenie powoda, i to nie w całości. W zawartej umowie nie powiedziano, w jaki sposób ma być uwidocznione autorstwo tłumaczenia, a ponadto Aleksander G. upoważnił w niej do wykorzystania swoich tłumaczeń. Sąd nakazał wycofanie ze sprzedaży dzieła, którego autorem jest Dionizy P.

Zalecenia Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu wyroku stwierdził, że istotą sprawy jest to, czy tłumaczenie haseł encyklopedycznych jest utworem. Sądy założyły, że jest, ale tego nie ustalały. Jeśli jest to utwór chroniony prawem autorskim, ustalić należy, czy naruszone zostały osobiste prawa twórcy. Pozwany w swym dziele wykorzystywał także własne elementy. Sąd apelacyjny musi więc ustalić, kto jest autorem i jak zaznaczyć autorstwo tłumaczenia, jeśli uzna, że tłumaczenie jest utworem.
Sygn. akt II CSK 60/09
PRZEDMIOT PRAWA AUTORSKIEGO
Z art. 1 i 2 prawa autorskiego wynika, że jego przedmiotem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia, a opracowanie cudzego utworu, w tym tłumaczenie jest jego przedmiotem bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.