Ministerstwo Sprawiedliwości chce karać pijanych kierowców, nie zważając na zasady proporcjonalności, równości wobec prawa i prawidłowej legislacji
Resort zamierza zróżnicować sankcje dla osób jeżdżących bez prawa jazdy. Dziś zarówno ci, którzy nigdy nie mieli uprawnień do kierowania pojazdami, jak i tacy, którym je odebrano na jakiś czas, a potem nie zdali egzaminu, aby je odzyskać, traktowani są jednakowo. Zgodnie z art. 94 kodeksu wykroczeń grozi im kara grzywny. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości prawo nie powinno tak samo traktować takich osób. Dlatego resort proponuje, by w przypadku tych, którzy utracili prawo jazdy, kierowanie bez uprawnień było przestępstwem, za które grożą nawet dwa lata więzienia.
Co istotne, kara ta nie odnosi się do kierowców, którym sąd odebrał uprawnienia np. na pięć lat, a oni prowadzą auto w okresie zakazu. Taki czyn już teraz zgodnie z art. 244 jest zagrożony karą do trzech lat pozbawienia wolności. Projektowany art. 180a kodeksu karnego odnosi się do sytuacji, w której ktoś prowadził auto po upływie okresu, na który sąd odebrał mu uprawnienia, bez ponownego zdania egzaminu. Propozycję zawarto w pakiecie zmian dotyczących pijanych kierowców, lecz przepis ten ma być stosowany we wszelkich przypadkach, w których ktoś utracił prawo jazdy (nie tylko za jazdę po alkoholu, lecz także przekroczenie dopuszczalnej liczby punktów karnych itp.).