Choć nowe przepisy o ochronie danych wejdą w życie dopiero za dwa lata, to przedsiębiorcy już dzisiaj powinni zacząć się do nich przygotowywać - ostrzega Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych - dr Edyta Bielak-Jomaa.
Po ponad czterech latach prac przyjęto wreszcie unijne rozporządzenie o ochronie danych. Co to oznacza dla mnie, użytkownika takich serwisów jak Facebook czy Google?
Na pewno będzie pan miał większe niż dotychczas uprawnienia, choćby głośno komentowane prawo do bycia zapomnianym. W określonych sytuacjach, np. gdy cofnie pan zgodę na przetwarzanie swoich danych, będzie pan również mógł zażądać wykasowania innych informacji: swoich wpisów w internecie czy zdjęć. Administrator będzie zobowiązany to żądanie spełnić, a w dodatku poinformować wszystkich innych administratorów, którym dane przekazał, by również je usunęli.
Informacje umieszczone w internecie żyją jednak własnym życiem, są kopiowane, pojawiają się w wielu innych miejscach. Czy w praktyce mogę więc mieć nadzieję, że internet o mnie zapomni?
Biorąc pod uwagę chociażby to, że rozporządzenie dotyczy wyłącznie podmiotów z UE, to rzeczywiście trudno mieć nadzieję, że prawo do bycia zapomnianym będzie w 100 proc. egzekwowalne. Problematyczne może być chociażby żądanie wykasowania określonych danych z chińskich serwerów. Niemniej bez wątpienia rozporządzenie wzmacnia pana prawa, choć w praktyce rzeczywiście może być pan zmuszony wysuwać żądanie usunięcia swoich danych do wielu serwisów oddzielnie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.