Autopromocja

Sąd konstytucyjny obok konstytucji

14 maja 2015

Powraca widmo powszechnie obowiązującej wykładni ustaw w rękach trybunału. Prawnicy łapią się za głowę.

Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka przyjęła przepis stanowiący o tym, że Trybunał Konstytucyjny, orzekając o treści aktu normatywnego lub jego części, może także rozstrzygnąć o określonym jego rozumieniu oraz zakresie treści normatywnej. Pomysł nie jest nowy, ale od lat budzi opór jako nadmierne zbliżenie władzy sądowniczej do kompetencji ustawodawcy.

Kuchennymi drzwiami

Przepis w tym brzmieniu pojawił się w pierwszej wersji projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, przygotowanej dwa lata temu przez sędziów konstytucyjnych. Ci skierowali dokument do prezydenta, by podjął inicjatywę ustawodawczą. Bronisław Komorowski nie podszedł jednak entuzjastycznie do ambitnych planów TK i usunął kontrowersyjny art. 102. Teraz – na ostatniej prostej – przepis w tym samym kształcie powrócił jako art. 101 projektu.

– komentuje minister sprawiedliwości Borys Budka.

– dodaje szef resortu.

Jako przykład rozbieżności podaje art. 27 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, któremu inne rozumienie nadaje Sąd Najwyższy, a inne Naczelny Sąd Administracyjny.

– uważa minister Budka.

Jego zdaniem jednak wpisywanie tak kontrowersyjnej kompetencji TK do ustawy wymaga namysłu głębszego niż dyskusja na komisji.

– podkreśla.

Spore zastrzeżenia mają konstytucjonaliści.

– przyznaje dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Faktycznie art. 101 nie jest tożsamy z przepisem, który znajdował się w poprzednio obowiązującej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym z 1985 r. Tam art. 13 mówił wprost: „Trybunał Konstytucyjny ustala powszechnie obowiązującą wykładnię ustaw na wniosek prezydenta, prezesa Rady Ministrów, I prezesa SN, prezesa NSA, RPO, prezesa NIK, PG”.

– tłumaczy dr Piotrowski.

Natomiast – jak podkreśla – nic więcej. Dlatego nowy przepis rodzi dziś takie emocje: stwarza bowiem wrażenie, jakby TK mógł dokonywać wykładni przepisów niezależnie od rozstrzygnięcia o zgodności aktu normatywnego z konstytucją. A katalog uprawnień TK zapisanych w art. 188 konstytucji mówi wprost, czym TK może, a czym nie może się zajmować.

– podkreśla dr Piotrowski.

Profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, nie ma wątpliwości, że przepis kryje w sobie uprawnienie TK do dokonywania powszechnie obowiązującej wykładni prawa.

– przestrzega konstytucjonalista.

I zwraca uwagę, że to już było i nie zdało egzaminu. Przed laty TK mając bowiem takie uprawnienie, sięgnął po wykładnię ustawy o TK i... rozszerzył swoje uprawnienia. Dlatego też w 1997 r. celowo pozbawiono TK tej kompetencji.

Prawo a praktyka

Ale – jak mówi prof. Dariusz Dudek, konstytucjonalista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – choć konstytucja z 1997 r. rozstała się definitywnie z tą instytucją, to TK nigdy się z nią nie rozstał.

– wskazuje ekspert.

I ocenia, że nowy art. 101 musi budzić wątpliwości konstytucyjne.

– podkreśla prof. Dudek.

O zasadności zmian jest jednak przekonany poseł Robert Kropiwnicki (PO), przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia przedstawionego przez prezydenta RP projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

– przekonuje poseł.

– dodaje.

Tyle że wprowadzenie art. 101 do projektu to działanie wbrew intencjom prezydenta. Stawia go w bardzo niezręcznej sytuacji. Zgodnie bowiem z art. 126 konstytucji to właśnie prezydent jest strażnikiem ustawy zasadniczej i czuwa nad jej przestrzeganiem. A dziś sytuacja z projektem nowej ustawy o TK wygląda tak: sędziowie go napisali, przekazali prezydentowi, by wniósł go jako własną inicjatywę, a posłowie wrzucają do niego rozwiązanie budzące wątpliwości konstytucyjne. Czy w tej sytuacji prezydent powinien skierować własny projekt do TK w celu zbadania jego konstytucyjności?

– łapie się za głowę prof. Chmaj. 

Etap legislacyjny

Projekt przed II czytaniem

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.