Autopromocja

Portal zawsze odpowiada za swój kontent

18 września 2014

Wydawców serwisów internetowych można pozwać za zniesławienie niezależnie od tego, czy źródłem ich dochodów są reklamy czy opłaty za dostęp do artykułów online – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Po przeczytaniu artykułu na dostępnej bezpłatnie stronie internetowej cypryjskiego dziennika „O Fileleftheros” Sotiris Papasavvas stwierdził, że sposób, w jaki opisano tam jego osobę jest równoznaczny ze zniesławieniem. Postanowił więc wytoczyć powództwo przeciwko wydawcy portalu, redaktorowi naczelnemu gazety oraz dziennikarzowi, który przygotował sporny tekst, żądając jednocześnie usunięcia materiału z witryny.

W trakcie postępowania cypryjski sąd zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE o wydanie orzeczenia wstępnego, które rozstrzygnęłoby wątpliwości, czy zakres odpowiedzialności wydawcy internetowego za artykuły zamieszone w ich portalu zależy od tego, czy treści udostępniane są tam bezpłatnie czy też można je przeczytać dopiero po rejestracji i uiszczeniu stosownej opłaty. Zgodnie z dyrektywą 2000/31/WE o handlu elektronicznym dostawcy usług świadczonych drogą elektroniczną za wynagrodzeniem, takich jak publikacje online czy sklepy internetowe, nie ponoszą odpowiedzialności za wyświetlane materiały, których nie stworzyli, a jedynie umożliwili użytkownikom ich publikację bądź przechowywanie. Oznacza to, że usługodawcy pełnią jedynie rolę pośredników i zasadniczo nie można ich pozwać za bezprawne treści zamieszczone przez samych internautów.

W pierwszej kolejności trybunał luksemburski stwierdził, że pojęcie „usług społeczeństwa informacyjnego” obejmuje także publikacje internetowe, za które wydawca nie otrzymuje wynagrodzenia bezpośrednio od czytelnika, lecz uzyskuje przychody z reklam emitowanych na stronie. Wydawca dziennika internetowego zarabiającego w ten właśnie sposób ponosi więc tę samą odpowiedzialność cywilną za zamieszczane przez siebie treści co wydawca udostępniający je za określoną opłatą.

Trybunał uznał także, że dyrektywa 2000/31/WE nie ogranicza możliwości wystąpienia z powództwem przeciwko usługodawcy oraz ewentualnego zablokowania przez sąd krajowy spornych materiałów. Nie można twierdzić, że dyrektywa przyznaje usługodawcy prawa indywidualne, które można by przywołać jako argument obrony w ramach sporu o zniesławienie. 

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 11 września 2014 r. w sprawie Sotiris Papasavvas przeciwko O Fileleftheros Dimosia Etaireia Ltd i in. (sygn. C 291/13)

Źródło: Prawnik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png