Dawno już powinniśmy wytrzeźwieć z zachwytu nad demokracją. Ja rozumiem, że niczego lepszego nie wymyślono, ale to nie znaczy jeszcze, że każda decyzja podjęta przez 460 posłów i 100 senatorów będzie lepsza od tej podjętej jednoosobowo.
Ani inteligencja, ani rozwaga, ani tym bardziej przyzwoitość nie przyrastają niestety w wyniku mnożenia. Żeby nie sięgać daleko – wczoraj opisaliśmy historię pewnego przepisu, co do którego większość sejmowa się zgodziła, nie rozpoznając prawdopodobnie siły jego rażenia (chodzi o obowiązek podawania PESEL-u pozwanego na początku każdej sprawy cywilnej).
Uważam więc, że inny wyrok Trybunału Konstytucyjnego – wyrok, który przekazałby posłom decydowanie o być albo nie być konkretnego sądu – byłby przesadnym wyznaniem wiary w demokrację. Stałby się też powodem niesmacznych widowisk, handlowania poparciem i stanowiskami („Ja też chcę sądu w moim powiecie!”, „I ja!”, „A ja oddam dwa sądy za jedną Biedronkę!”).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.