W każdym województwie od wczoraj jeden bloger przygląda się temu, jak działają miejscowe media. Ruszył nowy program Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka „Lokalny monitoring wolności mediów”.
Z punktu widzenia ogólnopolskich gazet czy telewizji wydaje się oczywiste ich prawo do tego, by patrzeć władzy na ręce. Inaczej to jednak wygląda z perspektywy małych, lokalnych mediów. Wójt może z dnia na dzień zniszczyć gazetę, odcinając ją od gminnych reklam lub wytaczając kosztowny proces.
– Prawdziwa walka o swobodę wypowiedzi rozgrywa się właśnie na poziomie lokalnych redakcji. Media lokalne nie posiadają silnego zaplecza organizacyjnego, finansowego ani wsparcia prawnego – tłumaczy Dominika Bychawska-Siniarska, dyrektorka merytoryczna „Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.