I znów się udało. Siódma już nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami została przepchnięta przez Sejm, i to zanim ustawa zdążyła wejść w życie. Poselski projekt, przygotowany tak naprawdę w Ministerstwie Transportu, naprawia zaniedbania resortu spraw wewnętrznych. Ten we wrześniu obudził się, że bez przebudowy systemu ewidencji kierowców budżet będzie tracił po kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.
I na gwałt trzeba było przygotowywać nowelizację, która odroczy wejście w życie obostrzeń dla tzw. młodych kierowców, których bez zmian systemu nie sposób byłoby zastosować. Projekt w grudniu trafił do Sejmu z datą wejścia w życie 18 stycznia – dzień przed początkiem obowiązywania ustawy. Czy można było nowelę odrzucić?
Oczywiście, że nie, o czym dobrze wiedzieli nawet ci, którzy byli przeciw. W końcu nawet SLD powtarzając za Wałęsą „nie chcem, ale muszem”, głosował za. Niby nie ma nad czym płakać, bo było to jedyne racjonalne wyjście.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.