Autopromocja

System e-myta ma częściej zbierać opłaty, niż karać

Kierowca
KierowcaShutterStock
4 grudnia 2012

Zanim kierowca zostanie ukarany, będzie miał czas na uregulowanie zaległości. Ma być też rozwiązany problem sumowania kar. Na razie jednak to tylko zapowiedzi.

Przedstawiciele największego polskiego stowarzyszenia przewoźników: Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego uzgadniają, w jaki sposób zreformować system elektronicznego poboru opłat za przejazd po płatnych drogach.

Dajcie szansę zapłacić

Przede wszystkim system, który postrzegany jest jako narzędzie do nakładania kar, ma działać zgodnie ze swoją misją poboru opłat. Co to znaczy? Jeśli dany przewoźnik nie zapłaci e-myta, to zanim dostanie pismo z GITD informujące o wszczęciu postępowania administracyjnego (w wyniku którego grozi mu 3 tys. zł kary), będzie miał szansę na uregulowanie zaległości. Ministerstwo Transportu chce jednak, by opłata była powiększona o opłatę dodatkową, tak by przewoźnikowi nie opłaciło się korzystać z takiego kredytu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png