Problemy krakowskiego dewelopera Leopard,który był zadłużony na 140 mln zł, czy też wrocławskiej firmy Architect 21 to tylko niektóre przykłady fali bankructw na rynku nieruchomości, jakie miały miejsce w ciągu ostatniego roku. Kupno mieszkania wiąże się z zadłużeniem na kilkadziesiąt lat. Dlatego też nabywając lokal, należy zwrócić szczególną uwagę na pułapki, które są zastawiane na klientów w umowach deweloperskich. Zazwyczaj ich postanowienia zabezpieczają bowiem wyłącznie interes sprzedającego.

– Brak regulacji tzw. umowy deweloperskiej, które chroniłyby klientów przed nierzetelnymi praktykami deweloperów, jest istotnym mankamentem rynku nieruchomości – podkreśla adwokat Rafał Kos, partner w kancelarii Kubas, Kos, Gaertner.

Upadły deweloper

Zawarcie umowy deweloperskiej niesie dla klienta znacznie większe ryzyko niż kupno istniejącego już mieszkania. Proces budowlany często bowiem dopiero się rozpoczyna. Oznacza to, że w razie upadłości dewelopera kupujący nie będzie mógł żądać przeniesienia własności mieszkania, które jeszcze nie powstało.

– W takiej sytuacji klientowi pozostaje jedynie dochodzenie odszkodowania, co w częstej sytuacji finansowania budowy z kredytów bankowych zabezpieczonych hipotecznie niemal nigdy nie prowadzi do odzyskania zainwestowanych kwot – wskazuje Jarosław Cholewa z kancelarii Kaczor, Klimczyk, Pucher, Wypiór.

Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której deweloper ogłasza bankructwo po wpłaceniu przez klienta niemal całej umówionej kwoty.

– W skrajnej sytuacji, zdarzającej się niestety często w praktyce, klient traci bezpowrotnie całą wartość zainwestowanych środków. Dzieje się tak wówczas, gdy nierzetelny deweloper finansuje z uzyskanych od nowych klientów środków poprzednią inwestycję, tworząc typową piramidę finansową, a w końcu ogłasza upadłość – tłumaczy Rafał Kos.

Mniej ryzykowna, ale równie problematyczna dla kupującego jest odmowa przez dewelopera sprzedaży mieszkania z powodu wzrostu cen nieruchomości. Ustalona wcześniej kwota okazuje się bowiem za niska w nowych warunkach rynkowych.

– Zwykle deweloperowi opłaca się bardziej od umowy odstąpić za zwrotem zaliczki, a nawet zapłacić karę umowną, jeśli taka była zastrzeżona – zaznacza Rafał Kos.

Harmonogram spłaty

W celu zabezpieczenia się przed nieuczciwym deweloperem należy przede wszystkim sprawdzić stan prawny nieruchomości, na której realizowana będzie inwestycja.

– Klient może zweryfikować odpisy z ksiąg wieczystych, wypisy oraz wyrysy z rejestru gruntów. Pewniejsze dla kupującego są inwestycje, co do których wydano ostateczną decyzję o pozwoleniu na budowę – zauważa Piotr Woźniak z kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Ponadto przy zawieraniu umowy warto zwrócić szczególną uwagę na postanowienia dotyczące harmonogramu płatności.

– Z punktu widzenia klienta korzystne jest dokonywanie wpłat na jak najbardziej zaawansowanym etapie inwestycji, w interesie dewelopera jest natomiast uzyskanie zapłaty jak najwcześniej – mówi Jarosław Cholewa.

Bardzo ważne dla kupującego jest także ustalenie celu, na który przeznaczane są wpłacane przez niego zaliczki. Jest to tym bardziej istotne, że kwoty te klient uiszcza przed zawarciem ostatecznej umowy przeniesienia własności.

– Korzystnym dla kupującego rozwiązaniem jest sytuacja, kiedy zaliczki nie trafiają bezpośrednio do dewelopera, ale na zamknięty rachunek powierniczy prowadzony przez bank, z przeznaczeniem na spłatę kredytu udzielonego deweloperowi – tłumaczy Piotr Woźniak.