Autopromocja

Andrzej Jankowski: Chaos tworzonego prawa jest normą

20 lipca 2010

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wieku emerytalnego Polaków zdominowało w ubiegłym tygodniu komentarze prawne. W jego cieniu zapadło też inne, nie mniej ważne, orzeczenie dotyczące łamania zasad poprawnej legislacji w państwie. Orzeczenie to jest ważne nie tylko dlatego, że TK wydał je w pełnym składzie – 15 sędziów, ale głównie ze względu na treści, jakie w dniu ogłoszenia werdyktu wypełniły salę rozpraw w al. Szucha.

Ustawy wydmuszki

Sędziowie trybunału dali wyraźny sygnał, że w przypadku wprowadzenia chaosu w prawie nie będzie miejsca na żadne kompromisy. Złe prawo stało się dzisiaj najpoważniejszą barierą rozwoju gospodarczej przedsiębiorczości, praworządności i ładu społecznego. Chaos, jaki wkradł się do ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, był całkiem nietypowy. Nie chodziło tym razem ani o uchwalenie sprzecznych z konstytucją treści, ani o złamanie procedury legislacyjnej. Na biurko prezydenta trafiła ustawa wydmuszka, ustawa z pustymi, pozbawionymi jakiejkolwiek treści normatywnej przepisami. Nasi posłowie, przy biernej postawie senatorów, znowelizowali przepis, który już nie istniał, gdyż niespełna rok wcześniej został uchylony przez inną ustawę. I to właśnie nie konkretne rozwiązania prawne, ale ten wszechogarniający bałagan towarzyszący tworzeniu naszego prawa, został uznany za niekonstytucyjny. Ustawodawca nie może uchwalać ustaw bezprzedmiotowych, które zachowują tylko zewnętrze cechy aktu normatywnego. Nie może wypuszczać przepisów, które budzą u adresatów zasadnicze wątpliwości co do znaczenia i obowiązywania innych przepisów – takie wnioski płyną z lekcji, której udzielili ustawodawcy sędziowie trybunału.

Niestety, legislacyjna katastrofa, która przytrafiła się ustawie o instrumentach finansowych, nie jest przypadkiem odosobnionym. Uchwalanie ustaw na Wiejskiej, zamiast zamykać dyskusję, coraz częściej ją rozpoczyna. I nie chodzi rzecz jasna o spory interpretacyjne, które są czymś naturalnym w prawie. Coraz częściej dyskusje po sejmowych głosowaniach koncentrują się wokół pytań żenujących: co tak naprawdę Sejm uchwalił?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png