Farmy wiatrowe miałyby powstawać nie na podstawie miejscowych planów zagospodarowania, ale decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. Możliwe byłyby więc szybkie wywłaszczenia pod tego typu inwestycje.
Budowa farm wiatrowych ma być łatwiejsza i tańsza. Chce tego sejmowa komisja Przyjazne Państwo, która przedstawiła projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nad którym wczoraj pracowali posłowie.
Zgodnie z tym projektem budowa obiektów związanych z wytwarzaniem i dostarczaniem energii elektrycznej, a więc także wiatraków, miałaby być zalicza- na do inwestycji celu publicznego. Co to by oznaczało w praktyce? Skróciłaby się procedura przygotowania inwestycji energetycznych o ponad 12 miesięcy. Dziś bowiem, żeby wybudować np. wiatraki, to inwestycja ta- ka musi być uwzględniona w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Niestety w większości gmin takich planów nie ma, a nawet jeżeli są, to na ogół nie uwzględniają inwestycji energetycznych. Powoduje to konieczność przygotowania lub zmiany miejscowego planu zagospodarowania, co trwa najkrócej od 12 do 18 miesięcy i jest bardzo kosztowne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.