Parlamentarzystę, który popełnił przestępstwo, może zatrzymać i wystąpić o uchylenie immunitetu minister sprawiedliwości – prokurator generalny. A takiego w Polsce już nie ma.
Dlatego od pierwszego kwietnia parlamentarzyści cieszą się de facto i de jure całkowitą i faktyczną bezkarnością. To „uboczny efekt” wejścia w życie rozdziału urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
– Przy tak ważnej, fundamentalnej ustawie pracowano niechlujnie. Dziś jest tak, że posła i senatora zatrzymanego nawet z dymiącą bronią palną w dłoni, należałoby wypuścić – zżyma się doświadczony prokurator z Prokuratury Generalnej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.