W parlamencie znowu wojna wokół ustawy dyscyplinującej sędziów. A jeszcze dziś spór dotrze także do Brukseli.
Reklama
Dalsze prace okrągłego stołu w sprawie sytuacji w wymiarze sprawiedliwości mają być prowadzone w ramach zespołów roboczych. Przygotują one projekty ustaw w zakresie ustroju sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Zdaniem niektórych uczestników zainaugurowanych wczoraj rozmów to zbyt szeroki zakres. – Trzeba określić cele naszego działania, co uzdrowić w pierwszej kolejności – apelował prof. Jerzy Pisuliński z Katedry Prawa Cywilnego UJ.

Partie proponują

Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO uważa, że w świetle listopadowego orzeczenia TSUE ze strony władzy potrzebne są cztery kroki: przywrócić stan zgodny z prawem w KRS, uregulować status sędziów wybranych przez obecną KRS, uregulować kwestie wyroków przez nich wydanych (w tym prawa do ich ponownego rozpatrzenia), stworzyć zgodne z prawem unijnym procedury dyscyplinujące sędziów, które nie będą umożliwiały politycznych nacisków.
Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy zadeklarował otwarcie lewicy na rozmowy o sędziach pokoju (postulat PSL). – Ważnym elementem jest administracja sądów i prokuratur. Chora jest sytuacja, gdzie na 35 tys. pracowników 17–18 tys. odeszło, podczas gdy obowiązków jest coraz więcej – powiedział.
Jakub Kulesza z Konfederacji proponuje stworzenie ławy przysięgłych w Izbie Dyscyplinarnej SN, która mogłaby się składać z losowo wybranych prawników. Postuluje też wprowadzenie pracy sądów na dwie zmiany.

Grodzki w Brukseli i z problemami w kraju

Prace nad ustawą dyscyplinującą zaczynają połączone komisje senackie. – Będziemy pracowali w dzień, nie w nocy, głos będziemy dawać, a nie wyłącznie odbierać i zaprosiliśmy przedstawicieli wszystkich środowisk – deklaruje Krzysztof Kwiatkowski, przewodniczący komisji ustawodawczej. Ale batalia o sądy zaczyna wychodzić poza granice, na grunt europejski. Dziś w Brukseli marszałek Senatu Tomasz Grodzki spotka się z wiceszefową KE Verą Jourovą, nadzorującą kwestie praworządności. Towarzyszyć mu będą m.in. wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka, Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy i Urszula Żółtak ze stowarzyszenia Iustitia. – Wizyta będzie krótka, na zaproszenie pani komisarz. Ona będzie miała swoich prawników, my swoich. Nie zamierzam nic specjalnie mówić, chcę raczej wysłuchać zdania KE na ten temat. Opowiem o tym, jak przygotowujemy debatę w Senacie – mówi DGP Tomasz Grodzki. – Pani komisarz jest doskonale zorientowana w naszym procesie legislacyjnym. To powoduje, że zaprosiła marszałka izby, w której obecnie ustawa jest procedowana – dodaje.
Jourová ma spotkać się z premierem Morawieckim w ramach planowanej na koniec stycznia wizyty w Warszawie. – Do spotkania z pewnością dojdzie – potwierdza źródło w rządzie.
Działalność marszałka Senatu budzi wątpliwości w MSZ. – Senat zajmuje się współpracą z Polonią i to jest jedyny przejaw funkcjonowania marszałka w obszarze polityki zagranicznej, który nie wynika z konstytucji, a ze zwyczaju – podkreśla wiceszef resortu Paweł Jabłoński.
Wizyta Grodzkiego w Brukseli odbywa się w tle oskarżeń w kraju o domniemane łapówki, których miał żądać od pacjentów w trakcie swojej praktyki lekarskiej. Marszałek temu zaprzeczył, a na wczorajszej konferencji upublicznił nagranie, na którym jego były pacjent Tadeusz Staszczyk twierdzi, że próbowano wręczyć mu 5 tys. zł za fałszywe oskarżenie pod adresem Grodzkiego (TVP Info podało, że Staszczyk to były funkcjonariusz UB ze Szczecina). Marszałek twierdzi, że dowody przeciwko niemu są preparowane oraz że mamy do czynienia z atakiem na Senat (padło określenie „SenatGate”). Pojawiła się też sugestia, że ataki mogą być z inspiracji PiS, choć brak na to dowodów. Grodzki zapowiedział zgłoszenie sprawy do ABW i prokuratury.

Sędziowie protestują

Aktywni są sędziowie, którzy zjechali wczoraj do Sejmu. 11 stycznia w Warszawie, w reakcji na proponowane przez PiS zmiany, ma się odbyć marsz 1000 tóg. Wezmą w nim udział także przedstawiciele środowiska sędziowskiego z zagranicy. Wśród nich będzie John MacMenamin, sędzia irlandzkiego Sądu Najwyższego. Ma przekazać listy wsparcia od prezesa tamtejszego SN Franka Clarke’a oraz irlandzkich stowarzyszeń sędziowskich. Do uczestników marszu apel skierował także turecki sędzia pozbawiony wolności za obronę praworządności Murat Arslan. „Każdy rząd o tendencjach autorytarnych atakuje przede wszystkim niezależne sądownictwo, ponieważ jest to jedyna przeszkoda stojąca na drodze do rzeczywistego celu, jakim jest podporządkowanie obywateli” – napisał.