Reklama
Skarga konstytucyjna została złożona na tle bardzo specyficznego stanu prawnego. Trzy spadkobierczynie ustawowe wniosły o zasądzenie zachowku od spadkobierców testamentowych zmarłego. Postępowanie zawieszono jednak z powodu śmierci jednej z powódek. W tym momencie do postępowania chciały przystąpić jej spadkobierczynie, które miały podtrzymać pierwotne żądanie zachowku. Sąd oddalił jednak powództwo, wskazując na to, że nie należały one do kręgu spadkobierców pierwszego spadkodawcy. Uznał więc, że roszczenie wygasło wraz ze śmiercią powódki.
Taką decyzję podtrzymał sąd II instancji. Spadkobierczynie zdecydowały się na wniesienie skargi konstytucyjnej do TK. Argumentowały to tym, że zwrot „tylko wtedy”, którego ustawodawca użył w przepisie, ogranicza prawo do dziedziczenia roszczenia w postępowaniu, które wytoczono jeszcze za życia zmarłej powódki. Gdyby taka regulacja nie znalazła się w kodeksie cywilnym, mogłyby bez przeszkód wstąpić w jej prawa. Zarzuciły więc regulacji sprzeczność m.in. z konstytucyjnie zagwarantowanym prawem do dziedziczenia i przepisami Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Stanowiska w sprawie przedstawił Sejm oraz prokurator generalny – oba podmioty wniosły o stwierdzenie, że art. 1002 jest zgodny z przepisami ustawy zasadniczej.
Współpraca MK