Prawo spadkowe rozstrzyga o losach majątku osoby zmarłej, tym samym niejednokrotnie o losie osób najbliższych dla spadkodawcy. W konsekwencji, przepisy tej gałęzi prawa powinny w szczególności odpowiadać aktualnym potrzebom społeczno-gospodarczym.

Kwestie związane z dziedziczeniem ustawowym zostały znowelizowane w 2009 r. Najważniejsza zmiana polegała na tym, że według nowych przepisów rodzice bezdzietnego spadkodawcy wyprzedzają w porządku dziedziczenia rodzeństwo i zstępnych rodzeństwa spadkodawcy. Powyższe nie wyklucza oczywiście dalszych zmian w obowiązujących przepisach i dlatego też coraz częściej słychać głosy optujące za polepszeniem pozycji małżonka jako spadkobiercy ustawowego.

Przewidziany obecnie w art. 932 kodeksu cywilnego porządek oznacza, iż w przypadku braku zstępnych spadkodawcy powołani są do spadku z ustawy jego małżonek i rodzice (udział spadkowy każdego z rodziców, które dziedziczy w zbiegu z małżonkiem spadkodawcy, wynosi jedną czwartą całości spadku), natomiast jeżeli jedno z rodziców spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada rodzeństwu spadkodawcy w częściach równych. Również jeżeli którekolwiek z rodzeństwa spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku pozostawiając zstępnych, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego zstępnym. Wskazać ponadto należy, że jeżeli jedno z rodziców nie dożyło otwarcia spadku i brak jest rodzeństwa spadkodawcy lub ich zstępnych, udział spadkowy rodzica wynosi połowę spadku, druga połowa przypada zaś małżonkowi.

Reklama

W planowanej regulacji małżonek spadkodawcy ma wyprzedzać w porządku dziedziczenia rodzeństwo spadkodawcy i dziedziczyć wyłącznie w zbiegu ze zstępnymi albo rodzicami. Czyli w sytuacji, gdy zmarły spadkodawca nie pozostawił dzieci, dziedziczy współmałżonek i rodzice, a w sytuacji gdy jedno z rodziców nie przeżyło spadkodawcy, udział przypadającemu temu rodzicowi dziedziczy pozostający przy życiu małżonek, nie zaś rodzeństwo spadkodawcy. Natomiast w sytuacji, gdy brak jest rodziców i zstępnych spadkodawcy cały majątek przypadałby pozostającemu przy życiu małżonkowi (wskazane uregulowania będą przedmiotem pracy na posiedzeniu Komisji Kodyfikacyjnej). Oczywiście w sytuacji, gdy spadkodawca pozostawił zstępnych i małżonka, będą oni dziedziczyć łącznie.

Powyższej wskazane rozwiązanie niewątpliwie wzorowane jest na europejskich porządkach prawnych (m.in. prawie francuskim, w którym jeżeli rodzice zmarłego nie żyją, cały majątek dziedziczy małżonek, gdyż krewni w linii bocznej nie dziedziczą w takich okolicznościach, jak również prawie niemieckim, gdzie małżonkowi dziedziczącemu wspólnie z dziećmi spadkodawcy przypada 1/4 spadku, a w zbiegu z rodzicami i z rodzeństwem spadkodawcy i dziadkami spadkodawcy – ½; w braku zaś takich osób małżonek dziedziczy całość spadku wyłączając w ten sposób krewnych z dalszych kręgów; partner życiowy dziedziczy na tych samych zasadach co małżonek). Dodatkowo, porównywano je z rozwiązaniami przyjętymi w innych systemach oraz ostatnio toczących się dyskusjach na poziomie europejskim.

W związku z powyższym, pojawia się pytanie dotyczące przyszłej sytuacji prawnej małżonka jako spadkobiercy ustawowego. Część przedstawicieli doktryny i judykatury popiera pomysł polepszenia pozycji małżonka, jednocześnie wskazując, iż nie należy dziedziczenia małżonka uzależniać od czasu trwania małżeństwa. Z drugiej zaś strony, często praktycy podnoszą argument, iż wskazane zmiany spowodują – przede wszystkim w bezdzietnych małżeństwach – masowe sporządzanie testamentów pod wpływem rodziny, najczęściej rodziców, od których zwłaszcza młodzi małżonkowi w dużej mierze pozostają zależni finansowo.

Słusznym wydaje się być pogląd, że mimo intensywnych prac Komisji Kodyfikacyjnej w samym prawie spadkowym nie będzie radykalnych zmian, natomiast ostateczne rozstrzygniecie kwestii związanych z pozycją małżonka w porządku dziedziczenia będzie przyjętym na podstawie aktualnych założeń rozwiązaniem.

Karolina Zalewska-Zbiciak, kancelaria prawna Świeca i Wspólnicy