Sąd nie będzie musiał orzekać przepadku pojazdu lub jego równowartości wobec pijanych kierowców. Jeśli już to zrobi, to pieniądze nie zasilą budżetu państwa, lecz trafią do Funduszu Sprawiedliwości.

Tylko w pierwszych dniach obowiązywania nowych przepisów policja tymczasowo zajęła ponad 60 pojazdów od sprawców przestępstw, za które sąd najprawdopodobniej orzeknie ich przepadek na rzecz Skarbu Państwa. Tuż przed wejściem w życie regulacji o konfiskacie za przestępstwa popełniane przez kierowców w stanie nietrzeźwości bądź prowadzących pod wpływem narkotyków Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało zmiany przepisów.

Projekt nowelizacji kodeksu karnego został właśnie wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Tak jak zapowiadano, przewiduje on odejście od obligatoryjności w stosowaniu nowego środka na rzecz fakultatywności. Oznacza to, że np. w przypadku jazdy w stanie nietrzeźwości przekraczającej 1,5 promila (lub 0,5 promila przy recydywie) sąd będzie mógł zastosować konfiskatę, ale nie będzie musiał tego robić.

Doraźna konfiskata nieobowiązkowa

To nie wszystko. MS chce również wykreślić przepis art. 295 par. 1a kodeksu postępowania karnego, który obliguje policjantów do tymczasowego zajęcia pojazdu po stwierdzeniu przestępstwa.

„Obecnie art. 291 par. 1 pkt 3 k.p.k. umożliwia dokonanie zabezpieczenia na mieniu oskarżonego i wykonanie orzeczenia m.in. w przedmiocie przepadku. Z kolei przepis art. 295 par. 1 k.p.k. pozwala dokonać tymczasowego zajęcia mienia ruchomego osoby podejrzanej, jeżeli zachodzi obawa usunięcia tego mienia” – argumentują projektodawcy.

– Oznacza to, że policja nie będzie musiała dokonywać tymczasowego zajęcia, ale będzie mogła to zrobić na zasadach ogólnych przewidzianych w k.p.k. Uważam, że to krok w dobrym kierunku – ocenia prof. Ryszard Stefański, specjalista z zakresu prawa drogowego z Uczelni Łazarskiego.

Zwłaszcza że i tak ten natychmiastowy środek nie jest stosowany do każdego pijanego kierowcy. W sytuacji gdy nie jest on jedynym właścicielem pojazdu, tymczasowe zajęcie jest niemożliwe, bo w konsekwencji sąd nie może orzec przepadku auta, lecz przepadek kwoty będącej jego równowartością.

Inna sprawa, że w tym aspekcie MS również planuje zmiany. Obecnie gdy pojazd jest leasingowany albo stanowi przedmiot współwłasności, wówczas przepisy nakazują orzeczenie przepadku kwoty będącej równowartością pojazdu. Pieniądze trafiają do Skarbu Państwa.

Natomiast gdy orzeczenie przepadku jest niemożliwe lub niecelowe z uwagi na jego utratę przez sprawcę, zniszczenie lub znaczne uszkodzenie – wówczas nie stosuje się ani przepadku pojazdu, ani kwoty stanowiącej jego równowartość. Celem przepisów o konfiskacie pojazdów było bowiem pozbawienie pijanych kierowców dostępu do samochodu. Skoro auto i tak nie nadaje się do jazdy, to ustawodawca uznał, że nakazanie jeszcze zapłaty kwoty będącej jego równowartością byłoby nieproporcjonalne.

Zamiast równowartości nawiązka

MS planuje to uregulować w inny sposób. W przypadku, gdy pojazd nie stanowi wyłącznej własności sprawcy, oraz w sytuacjach, gdy zastosowanie konfiskaty będzie niemożliwe lub niecelowe z uwagi na jego zbycie, utratę, zniszczenie lub znaczne uszkodzenie, wówczas sąd będzie mógł – choć nie będzie musiał – orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (Fundusz Sprawiedliwości) w wysokości do 100 tys. zł.

Z jednej strony jest to krok w dobrym kierunku, bo pieniądze nie będą trafiały do budżetu, z którego są finansowane wszystkie zadania państwa, lecz do Funduszu Sprawiedliwości, którego celem – przynajmniej co do zasady – ma być pomoc ofiarom wypadków.

Tyle tylko, że nawiązki będą mogły być orzekane zarówno za popełnienie przestępstw bezskutkowych (jak jazda w stanie nietrzeźwości), jak i skutkowych (spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu). Eksperci mają poważne zastrzeżenia co do możliwości orzekania świadczeń na Fundusz Sprawiedliwości w razie popełnia przestępstw skutkowych, takich właśnie jak pobicie czy spowodowanie wypadku, gdzie w pierwszej kolejności powinno się stosować środki kompensacyjne, jak naprawienie szkody, odszkodowanie czy zadośćuczynienie.

– Wypadek wypadkowi nierówny i skutki dla pokrzywdzonych również. Efektem może być zarówno śmierć, jak i stosunkowo niegroźne obrażenia, które wymagają np. dwutygodniowego leczenia. Dlatego nie uważam, by możliwość zasądzania nawiązek na rzecz funduszu powinna być wyłączona w przypadku przestępstw skutkowych – mówi prof. Stefański. – Jednocześnie jednak, decydując się na taki krok, powinno się wprowadzić analogiczne uregulowanie jak w art. 269 par. 1 k.p.k. – wskazuje prof. Stefański.

Przepis ten stanowi, że ulegające przepadkowi przedmioty poręczenia lub ściągnięte sumy poręczenia majątkowego trafiają co prawda do Skarbu Państwa, ale za to pokrzywdzony ma wówczas pierwszeństwo zaspokojenia na nich swoich roszczeń wynikających z przestępstwa, jeżeli w inny sposób nie można uzyskać naprawienia szkody.

Jak wskazuje prof. Stefański, gdyby podobne zastrzeżenie dotyczyło nawiązek orzekanych na rzecz funduszu, wówczas wzmocnilibyśmy konkretne ofiary. Innego zdania jest prof. Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Jestem przeciwny jakimkolwiek ekwiwalentom tego przepadku w postaci nawiązek czy przepadków równowartości. Jeśli zostawimy przepadek nie jako obowiązkowy, a fakultatywny środek do zastosowania przez sąd, jako składnik dodatkowy kary, to będzie to całkowicie wystarczające. Jeśli sąd uzna, że w danej sytuacji przepadek jest nieuzasadniony, to zawsze ma możliwość wymierzenia grzywny, która też może być przecież dotkliwa, bo maksymalna wynosi nieco ponad milion złotych – przypomina prof. Małecki.

– Projekt trafi lada moment do konsultacji społecznych i wszystkie racjonalne uwagi z pewnością zostaną rozważone – mówi Karolina Wasilewska, rzecznik prasowy MS.

Proporcjonalność środków

Resort zapowiada również, że zostaną wyeliminowane regulacje budzące zastrzeżenia konstytucyjnie. Zdaniem prof. Andrzeja Sakowicza z Uniwersytetu w Białymstoku jest to jednak niemożliwe.

– Możliwość przepadku narusza zasadę proporcjonalności, ponieważ sankcja karna (w tym także przepadek) powinna być adekwatna do czynu, a także zasadę równości, gdyż dwóch sprawców, popełniających przestępstwa w zbliżonych okolicznościach, mogą spotkać diametralnie odmienne konsekwencje z uwagi na wartość samochodu. Moim zdaniem cała ta instytucja powinna zostać usunięta z kodeksu karnego, rodzi bowiem więcej zamieszania systemowego niż pożytku – mówi prof. Sakowicz, dodając, że jeżeli MS zdecyduje się na krok zachowawczy, czyli pozostawanie tego rozwiązania w postaci fakultatywnej, to powinna być wprowadzona przesłanka negatywna nawiązująca do niewspółmierności do wagi popełnionego czynu (na wzór w art. 44 par. 3 k.k.)

– Uważam jednak, że organicznie liczby wypadków drogowych (w tym także wypadków śmiertelnych) szybciej nastąpi dzięki wyższym mandatom oraz większej liczbie kontroli drogowych niż poprzez mniej lub bardziej populistyczne rozwiązania. Zresztą to już widać w statystykach wypadków drogowych. Nowy taryfikator wprowadzony 1 stycznia 2022 r. spowodował znaczący spadek w latach 2022 i 2023 – dodaje ekspert.©℗

Świąteczne statystyki drogowe / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe