Autopromocja

Prezes SN podpisała się pod własnym wnioskiem do trybunału

7 maja 2015

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego ugięła się pod presją krytyki i osobiście podpisała zmodyfikowany wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Kontrowersje wywołało złożenie przez I prezes SN pod koniec 2014 r. wniosku do TK na papierze firmowym prywatnej kancelarii. Pod dokumentem podpisał się prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista i radca prawny, któremu powierzono reprezentację SN. Skuteczność wniosku podpisanego przez prof. Chmaja zakwestionował marszałek Radosław Sikorski oraz prokurator generalny. Obaj – jako uczestnicy tej sprawy – wystosowali oficjalne pisma do Trybunału Konstytucyjnego.

Sąd Najwyższy początkowo nie podzielał ich wątpliwości. Profesor Małgorzata Gersdorf wskazywała w piśmie do TK, że legitymacja procesowa prof. Marka Chmaja jest niewątpliwa, a zmodyfikowany wniosek pochodzi od podmiotu uprawnionego. Zgadza się, że określenie przedmiotu i zakresu wniosku to ekskluzywna kompetencja I prezesa SN. Tyle że – jej zdaniem – nie przeczy to skuteczności modyfikacji wniosku dokonanej przez pełnomocnika.

Nastąpiła jednak refleksja.

– wyjaśnia sędzia Dariusz Świecki, rzecznik prasowy SN.

– uważa Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Ponieważ SN nie ujawnił umowy zawartej z prof. Chmajem, sieć skierowała sprawę do sądu administracyjnego.

– mówi Piotr Waglowski, prawnik, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Spodziewa się, że cała sprawa zostanie też przekuta na szerszą dyskusję doktryny na temat zasad działania państwa i dopuszczalności outsourcingu.

– podkreśla Waglowski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.