Sędziowie mają kłopoty. W ubiegłą środę dowiedzieli się od Trybunału Konstytucyjnego, że pensje w 2012 r. mogły zostać zamrożone z tego prostego powodu, że finanse państwa są ważniejsze niż ich własne. Oburzające? Dla sędziów na pewno.
Ich płace nie wzrosły, bo w kasie kraju nie było pieniędzy na podwyżki dla nich, za to znalazły się dla nauczycieli i służb mundurowych. Mogą mieć zatem poczucie, że zaciskanie pasa w budżetówce obowiązuje, ale nie wszystkich. Kogo będą obwiniać?
Wiadomo: rząd, który w tym przypadku nie będzie miał twarzy Donalda Tuska, lecz ministra sprawiedliwości. W końcu to Jarosław Gowin nie obronił ich interesów, gdy ustawa okołobudżetowa na 2012 r. wychodziła z Rady Ministrów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.