Afera z taśmami Milewskiego spowodowała, że jak bumerang wrócił temat sprawowania administracyjnego nadzoru nad sądami. Sędziowie twierdzą, że nie powinien on być sprawowany przez czynnego polityka, jakim jest minister sprawiedliwości.
Ten z kolei broni się przed oddaniem części swojego imperium I prezesowi Sądu Najwyższego. I podkreśla, że oznaczałoby to „wyjęcie sądownictwa spod jakiejkolwiek kontroli społecznej.” A czym tak naprawdę jest owa kontrola społeczna?
To – jak podpowiada Wikipedia – „system nakazów, zakazów i sankcji, które służą grupie lub społeczności do utrzymania konformizmu ich członków wobec przyjętych norm i wartości”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.