Autopromocja

Jankowski: Nowe zasady dla sejmowych śledczych

Andrzej Jankowski
Andrzej JankowskiDGP
24 maja 2011

Sejmowi śledczy kończą pisać raporty ze swoich dochodzeń a prawnicy rozpoczynają dyskusję, jak zmienić  przepisy,  by   komisje śledcze na  Wiejskiej osiągnęły rzeczywiście wymiar  śledczy, a nie śmieszny, by nie tryskały wstydem, jak fontanna.

 Ukończony właśnie raport w głośnej sprawie porwania i zabójstwa Olewnika, gdzie pojawiają się   wreszcie nazwiska winnych funkcjonariuszy jest może  takim pierwszym krokiem na drodze do poselskiego opamiętania. Ale tak jak pierwsza jaskółka nie czyni wiosny, tak i ten raport nie może przesłonić mizernych efektów  dotychczasowych prac. Zebrane materiały, czy to przez komisję hazardową, czy tzw.  komisję d/s nacisków, dostarczaj  częściej  tematów dla kabaretów moralnego niepokoju, niż dla prokuratury czy sądu. Nikt oczywiście nie liczył, że komisje śledcze będą chwytać złodziei za rękę. Ale też nikt nie przypuszczał, że posłowie  będą  rozkładać się ze swoimi widowiskami medialnymi, jak  pavo cristatus rozkłada swój pawi ogon,  z dala od odpowiedzialności. Odpowiedzialność, która powinna być  odmieniana przez wszystkie przypadki jest podczas posiedzeń komisji słowem nieobecnym.  W naszej pamięci utrwalają się za to bikiniarze i kolorowe skarpetki Anity Błochowiak, owies Renaty Beger czy zera Leszka Milera. A więc słowa, które z odpowiedzialnością  mają raczej niewiele wspólnego.

Gdyby taki stan rzeczy miał się utrwalić , to prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego uważa, że dla przywrócenia blasku odpowiedzialności przed prawem  byłoby lepiej, gdyby komisje śledcze w ogóle zamilkły na Wiejskiej. Z kolei prof. Bogusław Banaszak,  z Uniwersytetu Wrocławskiego, były przewodniczący Rady Legislacyjnej jest przekonany , że do postawienia komisji śledczych na nogi niezbędna jest  kompleksowa  regulacja ustawowa obejmująca nie tylko postępowanie dowodowe, ale także procedury wykluczania jej członków z postępowania, czy szczegółowe postanowienia dotyczące ochrony praw osób występujących przed komisją.  Ale nie wiem, czy takie proste ujednolicenie i dozbrojenie dotychczasowej ustawy wystarczy na patologie komisji śledczych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png