Głównym celem zaproponowanej przez Ministerstwo Zdrowia noweli ustawy o narkomanii jest ograniczenie sprzedaży leków zawierających pseudoefedrynę, czyli leków na kaszel lub katar. Projekt został wczoraj przyjęty przez Radę Ministrów.

Zgodnie z nim farmaceuta będzie mógł wydać w trakcie jednorazowej transakcji tyle tabletek np. sudafedu (leku na katar), by łącznie zawierały one maksymalnie 720 mg pseudoefedryny w postaci soli. W praktyce będzie to oznaczać, że pacjent kupi opakowanie, które będzie zawierać do 24 tabletek. Jak argumentują autorzy projektu, jest to dawka, która wystarczy, by przeziębiona osoba, mogła przejść trzydniową terapię.

– Te rozwiązania nie spowodują, że chory będzie miał problemy z kupieniem dla siebie leków – uspokaja Bogusława Bukowska, zastępca dyrektora Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Osoba, która wbrew przepisom, wyda większą dawkę leku z psuudoefedryną, zostanie ukarana grzywną. Sąd będzie mógł winnego skazać także na roczną karę pozbawienia lub ograniczenia wolności. Jak argumentuje resort, nowelizacja jest konieczna, ponieważ młode osoby wykorzystują farmaceutyki z pseudoefedryną jako środki odurzające. Związek ten działa bowiem podobnie jak amfetamina – pobudza ośrodkowy układ nerwowy oraz zmniejsza łaknienie. W przeciwieństwie do narkotyków środki te można jednak nabyć bez większych trudności. Leki te dostępne są obecnie w aptece bez recepty.

– Zmiany polegające na ograniczeniu sprzedaży farmaceutyków są więc bardzo potrzebne – komentuje Bogusława Bukowska.

Dodaje, że monitoring aptek ujawnił, że leki zawierające pseudoefedrynę cieszą się dziś bardzo dużym zainteresowaniem. Istnieje więc poważne ryzyko, że nie są wykorzystywane tylko do celów leczniczych.

Według autorów projektu istnieje również podejrzenie, że część leków na katar i kaszel dostępnych na polskim rynku kupują nasi sąsiedzi. W Czechach z farmaceutyków zawierających pseudoefedrynę produkuje się bowiem metamfetaminę, czyli bardzo popularny tam środek odurzający. Jak zauważa resort, popyt na leki na katar zwiększył się jednak nie tylko w przygranicznych aptekach. Coraz więcej takich punktów znajduje się już wewnątrz kraju.