W demokratycznych państwach zasada „nie dokonuje się wykładni tego, co jasne” powinna zanikać.
Czy polskie wybory parlamentarne powinny trwać jeden, czy dwa dni? Konstytucja w kilku miejscach (art. 98 ust. 2; 128 ust. 2), regulując kwestię terminu wyborów, konsekwentnie mówi o wyznaczeniu ich konkretnej daty na dzień wolny od pracy. Podczas dyskusji na ten temat w jednej z publikacji w prasie codziennej autorytatywnie stwierdzono, że rozstrzygająca dla rozumienia przepisu prawnego jest jego wykładnia językowa. Jeśli coś jednoznacznie wynika z literalnego brzmienia przepisu, to nie może już być – zdaniem autora tej wypowiedzi – przedmiotem dalszej interpretacji. Miałoby to dowodzić, że głosowanie nie może być wyznaczone na dwa dni.
Nie przesądzając, czy dzień głosowania jest tożsamy z datą wyborów, i nie wypowiadając się w ogóle merytorycznie w tej sprawie, trzeba jednak zwrócić uwagę, że czasy, kiedy wszystko było pod tym względem jasne, tzn. kiedy wszyscy jednoznacznie przyjmowali niejako pierwszeństwo wykładni logiczno-językowej przed wszystkimi innymi rodzajami wykładni, mamy niestety za sobą. Niestety albo raczej „stety”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.