Właściciele nieruchomości położonych przy lotnisku Okęcie przegrywają procesy o odszkodowania, ponieważ rozporządzenie wojewody stanowiące podstawę roszczeń straciło ważność.
Mieszkańcy stolicy mają małe szanse na odszkodowania za hałas i spadek wartości działek położonych w sąsiedztwie lotniska Okęcie. Tak wynika z dwóch wczorajszych orzeczeń Sądu Okręgowego w Warszawie. PP Porty Lotnicze wygrało z mieszkańcami stolicy, gdyż rozporządzenie wojewody mazowieckiego stanowiące podstawę dochodzenia roszczeń straciło ważność. Wszystko przez niedbalstwo legislacyjne i brak odpowiednich przepisów przejściowych. Podobnych spraw jest kilkadziesiąt.
Sąd oddalił wczoraj m.in. pozew Barbary Szulc, która domagała się 300 tys. zł odszkodowania za spadek wartości jej domu położonego w pobliżu lotniska. Złożyła ona pozew wkrótce po tym, jak w 2007 r. wojewoda mazowiecki Jacek Sasin wydał rozporządzenie, w którym ustanowił tzw. obszar ograniczonego użytkowania. Rozporządzenie dawało podstawę do dochodzenia roszczeń wynikających z uciążliwego sąsiedztwa lotniska. Mieszkańcy części Włoch, Ursynowa, Ursusa, a także podwarszawskich gmin: Lesznowoli, Piaseczna, Piastowa, Michałowic i Raszyna, mieli 2 lata na wnoszenie spraw. Termin upływał 24 sierpnia 2009 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.