Domniemanie szkodliwości dopalaczy mogło być już wprowadzone do naszego prawa przed wakacjami, niestety przyzwyczajenie do mnożenia groteskowych zakazów wzięło górę nad zdrowym rozsądkiem.
Do adwokata zgłosiła się kobieta, której kilkunastoletni syn po zażyciu dopalaczy dostał na dyskotece ataku. Diagnoza lekarska nie pozostawiła nadziei: trwałe upośledzenie ruchowe. Panie mecenasie, co ja mam teraz zrobić, kogo pociągnąć do odpowiedzialności? – pytała kobieta prawnika.
To pytanie jest jednym wielkim wyrzutem pod adresem prawa, które od kilku lat nie uporało się z problemem substancji psychoaktywnych. Od lat grę z prawem prowadzą handlarze z fun shopów. Efektem tej gry jest rosnąca liczba pacjentów po dopalaczach na szpitalnych oddziałach toksykologicznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.