statystyki

Sprawy dyscyplinarne: Niepokorni śledczy zapowiadają kontrnatarcie

autor: Emilia Świętochowska28.01.2019, 07:35; Aktualizacja: 28.01.2019, 08:16
Oprócz zapowiedzi kierowania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków kierownictwa liczące ponad 200 członków stowarzyszenie w uchwale wezwało Zbigniewa Ziobro do dymisji. Choć niektórzy przekonywali, że taki apel nie ma żadnego sensu, to większość zebranych uznała, że trzeba wysłać jasny sygnał opinii publicznej. „Mówimy, że mamy dość, że w prokuraturze dawno przekroczono granice” – powiedział szef LSO Krzysztof Parchimowicz.

Oprócz zapowiedzi kierowania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków kierownictwa liczące ponad 200 członków stowarzyszenie w uchwale wezwało Zbigniewa Ziobro do dymisji. Choć niektórzy przekonywali, że taki apel nie ma żadnego sensu, to większość zebranych uznała, że trzeba wysłać jasny sygnał opinii publicznej. „Mówimy, że mamy dość, że w prokuraturze dawno przekroczono granice” – powiedział szef LSO Krzysztof Parchimowicz.źródło: ShutterStock

Prokuratorzy ze stowarzyszenia Lex Super Omnia, środowiskowej organizacji sprzeciwiającej się polityce Zbigniewa Ziobry i Bogdana Święczkowskiego, zapowiedzieli, że będą składać zawiadomienia dotyczące nadużyć władzy oraz szykanowania śledczych za słowa krytyki wobec „dobrej zmiany”. Taka deklaracja znalazła się w jednej z uchwał przyjętych podczas sobotniego nadzwyczajnego walnego zebrania członków.

Prokuratorzy z LSO podkreślają, że niemal każde publiczne wystąpienie któregoś z nich spotyka się z szybką reakcją rzeczników dyscyplinarnych. Sam prezes stowarzyszenia Krzysztof Parchimowicz usłyszał już zarzuty w sprawie kilku rzekomych przewinień służbowych. Dotyczą one zarówno wypowiedzi dla mediów, w których m.in. krytykował ręczne sterowanie śledztwami oraz arbitralne decyzje personalne Prokuratury Krajowej, jak i wpisów na Twitterze, uznanych przez rzecznika dyscyplinarnego za naruszające powagę urzędu prokuratora. Członkowie zarządu organizacji dostali też zarzuty m.in. za opublikowane w internecie stanowisko, w którym piętnowali bezpodstawne podejmowanie postępowań przygotowawczych (bezpośrednio odnosiło się do wszczęcia śledztwa w sprawie krakowskiej sędzi prowadzącej proces o śmierć ojca Ziobry).

Konsekwencje służbowe spotykają także śledczych, którzy w sprawach wrażliwych politycznie podejmują decyzje procesowe nie po myśli centrali. Tak było w przypadku Magdaleny Feist i Hanny Grzeszczyk z poznańskiej prokuratury, które zajmowały się sprawą błędów w oświadczeniach majątkowych prezydenta Pawła Adamowicza. Ta pierwsza wniosła do sądu o warunkowe umorzenie sprawy, a potem nie zgodziła się napisać odwołania od orzeczenia, o które sama występowała. Ta druga – przełożona Feist – co prawda napisała odwołanie, ale zaznaczyła w nim, że robi to na wyraźne polecenie przełożonych. Obie niedługo potem zostały wydelegowane z prokuratury regionalnej na niższy szczebel.


Pozostało jeszcze 29% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane