Największe absurdy walki z internetowym piractwem

Organizacje zwalczające piractwo prześcigają się w sposobach na utrudnienie życia osobom, które w nielegalny sposób pobierają i udostępniają treści objęte ochroną praw autorskich. Niestety coraz częściej największymi ofiarami tej antypirackiej wendety padają zwykli internauci, którzy często są „karani” za swoją uczciwość. Prezentujemy największe absurdy walki z piractwem.

Linux

żródło: ShutterStock

Używasz oprogramowania Open Source? Jesteś piratem!

Przynajmniej według antypirackiej organizacji International Intellectual Property Alliance (IIPA), która już od wielu lat postuluje, aby uznać oprogramowania Open Source za nielegalne. Według IIPA zmniejsza ono konkurencyjność i stanowi naruszenie własności intelektualnej.

„Linux to rak. Musimy nauczyć ludzi, co to znaczy chronić własność intelektualną i należycie za nią płacić” – mówił niegdyś były CEO Microsoft Steve Ballmer. Jak widać, przedstawiciele IIPA uczą się od najlepszych. Swego czasu zażądali nawet od rządu USA, aby Brazylię i Indie (kraje, które postawiły na Open Source) wpisać na listę "wrogów" amerykańskiej gospodarki (raport "Special 301").

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!